Cud na Morzu Śródziemnym. Nurek przeżył dwa dni w wodzie. Uratował go statek przy innym kontynencie
- Artur Zając

- 31 sie
- 1 minut(y) czytania

Zdarzenie jest wręcz nieprawdopodobne. 23-letni marokański nurek, który zaginął na Morzu Śródziemnym został uratowany żywy dwa dni później. Dryfował w wodzie prawie 100 mil - od wybrzeży Afryki Północnej do Hiszpanii. Mężczyznę uratowała załoga wielkiego statku handlowego.
Marokańczyk powiedział ekipie ratunkowej, że w ostatnią środę po południu poszedł nurkować z przyjaciółmi w pobliżu Ceuty - autonomicznego miasta hiszpańskiego graniczącego z Marokiem. Niestety silne prądy porwały go na otwarte morze i stracił kontakt z towarzyszami wyprawy. Na swoje szczęście mężczyzna miał na sobie piankę neoprenową, która pomagała mu unosić się na powierzchni wody. W ten sposób Marokańczyk dryfował przez 48 godzin.
W piątek dryfującego mężczyznę zauważyła załoga statku handlowego "Navig8 Gratitude" płynącego do Portugalii. Stało się to 24 mile od wybrzeża hiszpańskiego Caleta de Vélez na wschodnim wybrzeżu Costa del Sol.

Jak donosi "The Sun" w ciągu 48 godzin mężczyzna "pokonał" wraz z prądem... 96 mil morskich!!!
O zdarzeniu załoga statku natychmiast powiadomiła hiszpańską służbę ratownictwa morskiego Salvamento Marítimo. Nurek został przetransportowany helikopterem do szpitala w Motril.
Jak powiedzieli ratownicy medyczni, 23-letni Marokańczyk był odwodniony, półprzytomny i wykazywał oznaki hipotermii, ale jego stan był zadziwiająco stabilny - biorąc pod uwagę samotne przebywanie w wodach Morza Śródziemnego przez 48 godzin.
W ciągu najbliższych dni nurek ma zostać wypisany ze szpitala i wrócić do ojczyzny.





























































































Komentarze