top of page

Za wstęp do egipskich muzeów zapłacimy tylko kartą bankomatową. Ułatwienie? Niekoniecznie



W Dolinie Królów w Luksorze zaczęły działać pierwsze w Egipcie samoobsługowe "automaty do wydawania biletów". Biletomaty umożliwiają turystom wstęp do określonego miejsca tylko za pomocą kart bankowych. Tym samym zlikwidowano kasy i możliwość zapłaty gotówką. Dobry pomysł? W Egipcie niekoniecznie.



Sekretarz generalny Najwyższej Rady Starożytności Mostafa Waziri powiedział, że samoobsługowe automaty przyczynią się do zmniejszenia tłoku przed punktami sprzedaży biletów w muzeach i stanowiskach archeologicznych.



Według Khaleda Sharifa, wiceministra turystyki, biletomaty, które przyjmują tylko karty bankomatowe "są ważnym krokiem w kierunku transformacji cyfrowej Egiptu, wdrażania polityki płatności bezgotówkowej i zwiększenia kontroli ruchu odwiedzających".





Warto przypomnieć, że już w maju ubiegłego roku Ministerstwo Turystyki i Starożytności wprowadziło bezgotówkowy system płatności za bilety wstępu w świątyniach gubernatorstwa Asuanu; Edfu, Kom Ombo, Abu Simbel, File, Muzeum Nubijskim i stanowisku archeologicznym Niedokończonego Obelisku. System bezgotówkowy został również zastosowany w kilku stanowiskach archeologicznych i muzeach w Kairze, m. in. na terenie Piramid w Gizie, Cytadeli Kairskiej i Muzeum Egipskiego przy placu Tahrir.



Jak podają władze ministerstwa, w ciągu najbliższych kilku tygodni "biletomaty zostaną zainstalowane w kolejnych 20 miejscach, które należą do najczęściej odwiedzanych w Egipcie".



Przypomnijmy, od 1 grudnia ubiegłego roku Ministerstwo Turystyki i Starożytności Egiptu podniosły ceny biletów dla obcokrajowców do najważniejszych atrakcji tego kraju. Samo wejście na kompleks Piramid w Gizie kosztuje 540 funtów egipskich (EGP), czyli 70 zł. Wcześniej było to 360 EGP (46 zł). Bilet do Muzeum Egipskiego przy placu Tahrir w Kairze to wydatek rzędu 450 EGP (58 zł). Aby zwiedzić Cytadelę Kairską trzeba przygotować 450 EGP. Bilet do starożytnych Świątyń w Karnaku kosztuje 450 EGP.



Zwiedzanie Świątyni Luksorskiej to wydatek rzędu 400 EGP (52 zł). Za wejście do Doliny Królów zapłacimy 600 EGP (78 zł). Przed 1 grudnia było to 400 EGP (51 zł).



Dlaczego biletomaty wcale nie muszą oznaczać ułatwienia dla turystów? To proste. Będzie dużo drożej.



Kupując w lokalnym biurze podróży wycieczkę fakultatywną np. do Kairu, w pakiecie (cenie) otrzymujemy od organizatora bilety wstępu do konkretnych miejsc. Wejściówki (za funty egipskie) nabywa organizator i rozdaje je uczestnikom wyjazdu. Przykładowo, jadą do Kairu otrzymujemy "w pakiecie" bilet do Muzeum Egipskiego przy placu Tahrir i wejściówkę do kompleksu piramid w Gizie.


Problem (finansowy) pojawia się, gdy chcemy zobaczyć coś więcej. Co zrobić, gdy będąc w Gizie przy okazji zamierzamy za własne pieniądze wejść do wnętrza Piramidy Cheopsa?


Biletu nie ma w "pakiecie organizatora", więc musimy go kupić na miejscu, w biletomacie za pomocą naszej karty bankomatowej.



Wejściówka do wnętrza Piramidy kosztuje 900 EGP, czyli 117 złotych. Korzystając z naszej karty zapłacimy 900 EGP, a do ceny biletu musimy dodać opłatę za przewalutowanie ze złotych na dolary i z dolarów na funty egipskie. W sumie jeden bilet może być więc droższy nawet o kilkadziesiąt złotych - w zależności od banku w którym mamy konto i tego, czy korzystamy z konta złotówkowego, czy walutowego oraz, czy jest to to karta debetowa, czy karta kredytowa.


Jeżeli chcemy jeszcze odwiedzić wystawę Tutanchamona w Wielkim Muzeum Egipskim musimy przygotować 1200 EGP (155 zł) i znów... doliczyć kolejne przewalutowanie pobrane w biletomacie.


Przy okazji musimy pamiętać, aby na wycieczkę fakultatywną zabrać ze sobą kartę bankomatową. Gotówka, przy zakupie "swoich biletów" do muzeów i stanowisk archeologicznych w Egipcie do niczego nam się nie przyda.


bottom of page