top of page

Kurs dolara w Egipcie zwariował! To dobra informacja dla turystów



To nie jednorazowy incydent, a już tendencja. Od kilku dni w Egipcie kurs dolara amerykańskiego w stosunku do funta egipskiego jest niższy na "czarnym rynku" niż ten oficjalny w bankach i kantorach. To sytuacja bez precedensu w handlu walutą.





Przypomnijmy, 6 marca Centralny Bank Egiptu (CBE) "upłynnił" kursu egipskiego funta (EGP). Przyczyniła się do tego pożyczka z Międzynarodowego Funduszu Walutowego w wysokości 8 miliardów USD oraz sprzedanie przez Egipt Zjednoczonym Emiratom Arabskim miasta Ras el-Hekma nad Morzem Śródziemnym za 35 miliardów dolarów.


Przed marcową decyzją CBE 1 dolar na czarnym rynku wart był ponad 46 funtów egipskich, podczas gdy państwowy kurs wynosił niecałe 31 EGP. Po decyzji oficjalny, państwowy kurs wynosił 1 USD - 49,45 EGP, a czarnorynkowy 1 USD - 50,81 EGP.


W oświadczeniu Centralnego Banku Egiptu mogliśmy wówczas przeczytać, iż "upłynnienie kursu egipskiego funta ma na celu usunięcie zaległości walutowych, utrzymanie celów inflacyjnych i likwidację czarnego rynku".






Od tego czasu kurs egipskiej waluty oscylował granicach 50 EGP za jednego dolara. Czarny rynek (nielegalny w Egipcie) pomimo zapewnień władz nie przestał funkcjonować, ale różnica w obu kursach (legalnym i nielegalnym) wahała się w granicach jednego funta egipskiego za dolara na korzyść czarnego rynku. Krótko mówiąc, wymieniając twardą walutę na czarnym rynku mogliśmy w dalszym ciągu dostać za wymianę więcej.


W ostatni piątek ta sytuacja uległa jednak diametralnej zmianie. Od 3 maja "czarnorynkowy dolar" w Kairze i Aleksandrii jest tańszy, niż ten oficjalny!





Dla przykładu, w niedzielę 5 maja za jednego dolara w państwowym banku, czy kantorze mogliśmy otrzymać 47,96 EGP, a na czarnym rynku "tylko" 47,79 USD, czyli o 17 piastrów (egipskich groszy) mniej. Niewiele, ale zawsze - biorąc także pod uwagę to, iż za sam udział w procederze handlu walutą w Egipcie można pójść do więzienia.


Inne waluty - wymieniane nielegalnie - także są tańsze. Np, za 1 euro w licencjonowanym kantorze otrzymamy 51,47 EGP, a na czarnym rynku tylko 51,15, a więc o 32 piastry mniej. Różnica w wymianie jednego funta brytyjskiego jest jeszcze wyższa i wynosi 67 piastrów!






Warto wiedzieć, że zwykły Egipcjanin nie może kupić w banku, czy kantorze waluty wymienialnej, chyba, że jest biznesmenem i prowadzi zarejestrowaną działalność importowo-eksportową. Ponadto, nawet turyści nie kupią za egipskie funty dolarów, czy euro. Oficjalna wymiana działa tylko w jedną stronę - twarda waluta zamieniana jest w kantorach na lokalne funty.


Według informacji podawanych przez egipskie portale zajmujące się finansami, w nielegalnym obiegu w tym kraju jest od kilkudziesięciu do nawet 100 miliardów dolarów. To właśnie te pieniądze "zasilają" czarny rynek z którego korzystają Egipcjanie lokujący swój niewielki kapitał w twardej walucie (w dobie inflacji sięgającej 35%), lub biznesmeni działający w tzw. "szarej strefie".


To dlatego czarny rynek nadal funkcjonuje i "godzi się" na kurs gorszy, niż oficjalny, państwowy. Po prostu w te chwili popyt na twardą walutę w Egipcie przewyższa podaż.









Obecna sytuacja jest bardzo korzystna dla turystów. Jeszcze dwa miesiące temu po prostu nie opłacało się wymieniać dolarów w kantorach, korzystać z bankomatów lub płacić kartą kredytową w sklepach. Oficjalny kurs był nieopłacalny, a transakcje przewalutowania wynosiły nawet 12%. Dziś w niektórych przypadkach to zaledwie 2%.


Aby uzyskać lepszy kurs trzeba było wspierać się usługami "koników", czy taksówkarzy i pokątnie wymieniać walutę narażając się na stres, lub ewentualne nieprzyjemności. Teraz, gdy kurs państwowy jest wyższy niż nielegalny, działalność czarnego rynku traci znaczenie dla przyjezdnych.


Używanie kart płatniczych przez turystów, korzystanie z bankomatów i kantorów jest teraz w Egipcie opłacalne, a nawet zalecane.









Commenti


bottom of page