Egipt zakazał sprzedaży i picia alkoholu. Premier rządu pozwany za to do sądu. Turyści muszą uważać!
- 7 godzin temu
- 2 minut(y) czytania

Władze Egiptu wczoraj wieczorem ogłosiły zamknięcie nocnych klubów, kabaretów, barów i dyskotek serwujących alkohol. Nieczynne mają być także sklepy monopolowe. Wszystko w związku z rozpoczętym właśnie ramadanem, czyli świętym miesiącem dla muzułmanów. Decyzja niesie za sobą reperkusje nie tylko dla turystów, ale i dla rządu tego kraju. Zakaz dotyczy nie tylko sprzedaży, ale i serwowania napojów alkoholowych.
Wydając rozporządzenie, ministerstwo turystyki i starożytności Egiptu powołało się na ustawę z 1973 roku w której czytamy, iż w trakcie ramadanu "zabrania się serwowania i spożywania napojów alkoholowych lub fermentowanych w miejscach publicznych".
Na szczęście, dla gości z zagranicy lubiących napoje wyskokowe wyjątkami od tej decyzji są hotele i resorty turystyczne posiadające licencję na wyszynk w trakcie ramadanu. Tych w Egipcie jest zdecydowana większość. Jednak tzw. "miejskie" restauracje, kluby czy bary nie posiadające licencji nie mogą serwować i sprzedawać alkoholu pod groźbą zamknięcia lokalu na dwa miesiące.

Według cairo24, Policja do Spraw Moralności oraz Policja Turystyczna już "prowadzą zakrojone na szeroką skalę kontrole klubów nocnych, barów i dyskotek, aby zapewnić przestrzeganie prawa. Ponadto, przedstawiciele odpowiedniego departamentu ministerstwa spraw wewnętrznych "monitorują duże hotele, aby upewnić się, że nie serwują one alkoholu bez zezwolenia".
Jak podaje portal almasryalyoum wczorajsza decyzja nie ogranicza się do całkowitego zamknięcia lokali rozrywkowych, ale rozszerza o całkowity zakaz serwowania napojów alkoholowych i spirytusowych we wszystkich restauracjach turystycznych (kategorii pierwszej i drugiej), co potwierdza "przywiązanie do wartości i zasad religijnych oraz kulturowych charakteryzujących społeczeństwo egipskie.
Turyści także powinni uważać...

Choć w zdecydowanej większości hoteli i resortów alkohol będzie turystom podawany, to - według zapisu ustawy - "każdy, kto zostanie przyłapany w miejscu publicznym lub w lokalu publicznym w stanie nietrzeźwości podlega karze pozbawienia wolności na okres nie krótszy niż dwa tygodnie i nie dłuższy niż sześć miesięcy lub grzywnie. Kara pozbawienia wolności zostanie od razu wymierzona w przypadku recydywy".
W związku z zaistniałą sytuacją - dotyczącą przede wszystkim Egipcjan - grupa osób niezadowolonych z zapisów rozporządzenia pozwała do sądu premiera tego kraju, ministra turystyki i ministra spraw wewnętrznych.

Twórcy pozwu domagają się pilnego "zawieszenia i unieważnienia decyzji o zamknięciu sklepów z napojami alkoholowymi, zakazie sprzedaży i spożywania alkoholu przez Egipcjan w hotelach i obiektach turystycznych, a także zamknięcia barów, kasyn, klubów nocnych oraz zakazu organizowania imprez muzycznych i tanecznych ze wszystkimi tego konsekwencjami". Pozew dotyczy przede wszystkim lokali rozrywkowych serwujących alkohol w Kairze, Gizie oraz w miastach turystycznych w których wypoczywają głównie Egipcjanie.
- Skorumpowane (indywidualne) decyzje administracyjne podważają konstytucję, prawo, wolności obywatelskie, dążąc do kryminalizacji pracy w turystyce, kryminalizacji serwowania alkoholu i zakazywania picia wyrobów monopolowych, śpiewu, tańca, muzyki i sztuki - czytamy w dokumencie.
W pozwie poruszono również kwestię kulturowego wymiaru napojów alkoholowych w Egipcie powołując się na źródła historyczne i archeologiczne, które "potwierdzają obecność wina i piwa w życiu Egipcjan od czasów faraonów".
Posiedzenie w tej sprawie ma się odbyć w najbliższą sobotę w Sądzie Administracyjnym Rady Stanu.
Ramadan w Egipcie kończy się 19 marca.





























































































Komentarze