Turyści poczują się bezpieczniej. Egipt uruchamia system ratownictwa morskiego
- Artur Zając

- 5 minut temu
- 2 minut(y) czytania

Trudno to racjonalnie wytłumaczyć, ale w Egipcie do tej pory nie działał zintegrowany system ratownictwa morskiego. Choć codziennie na wody Morza Czerwonego wypływa około 5 tysięcy łodzi z turystami na pokładach, a co najmniej raz w miesiącu dochodzi do wypadku lub incydentu morskiego - skoordynowanego mechanizmu działania służb ratunkowych w sytuacjach awaryjnych nie było. Jeszcze przed rozpoczęciem letniego sezonu turystycznego ma się to zmienić.
Blisko cztery lata temu (!) premier Egiptu Mustafa Madbuli zatwierdził produkcję sześciu wodnych karetek pogotowia do obsługi ruchu turystycznego u wybrzeży prowincji Morza Czerwonego i gubernatorstwa Synaju Południowego. Powołano specjalną komisję techniczną, która miała określić potrzeby i wymagania łodzi morskiego pogotowia ratunkowego.
W tym czasie program został... "okrojony".
Okazuje się, że zamiast sześciu łodzi ratowniczych będą dwie - obie działające tylko na zachodnim wybrzeżu Morza Czerwonego. Na razie "system" ma funkcjonować - według nieoficjalnych informacji - w Hurghadzie i Marsa Alam. Sharm el-Sheikh musi jeszcze poczekać.

Wczoraj gubernator prowincji Morza Czerwonego Amr Hanafi ogłosił zakończenie budowy i wyposażenia morskich łodzi ratowniczych należących do Egipskiego Urzędu Pogotowia Ratunkowego.
- Jednostki są wyposażone w sprzęt do pierwszej pomocy, butle tlenowe, aparaturę do resuscytacji krążeniowo-oddechowej oraz nowoczesne urządzenia komunikacyjne, które umożliwiają bezpośrednią łączność z izbami przyjęć i karetkami lądowymi. Załogi zostały przeszkolone w zakresie udzielania pomocy rozbitkom z obrażeniami na morzu i w przypadkach nurkowych, zgodnie z międzynarodowymi normami bezpieczeństwa morskiego - poinformował gubernator prowincji Morza Czerwonego.
Motorowe łodzie "Marine Ambulance Service" mają skrócić do minimum czas dotarcia do miejsca wypadku, zwłaszcza w rejonach o dużym natężeniu ruchu turystycznego.
- Obie łodzie mają wejść do służby i rozpocząć faktyczną pracę w ciągu kilku najbliższych tygodni, po tym jak ustalone zostaną dokładne miejsca ich stacjonowania - dodał Amr Hanafi.

Po raz ostatni do niebezpiecznego incydentu morskiego doszło 5 stycznia w okolicy archipelagu Hamata na południe od Marsa Alam. Statek wycieczkowy "La Villa" uderzył w rafę koralową i osiadł na mieliźnie. Na pokładzie znajdowało się 20 turystów. Działania ratunkowe podjęły inne łodzie znajdujące się w okolicy, dzięki czemu wszyscy bezpiecznie dotarli do brzegu.

21 stycznia, w nocy, w centrum Hurghady doszczętnie spłonęła łódź safari "Golden Dolphin 3". Na szczęście jednostka była pusta.





























































































Komentarze