Zapowiedzi były szumne, ale turyści wciąż muszą brać do Egiptu długopisy
- Artur Zając

- 2 dni temu
- 2 minut(y) czytania

1 lutego miał nastąpić koniec papierowych kart meldunkowych podczas podróży do Egiptu. Legendarne tekturowe "karteczki" powinien zastąpić "cyfrowy system przetwarzania danych imigracyjnych". Powinien, gdyż na razie nic takiego nie nastąpiło. Nadal turyści po przylocie do Egiptu i przed odlotem z tego kraju muszą mieć ze sobą długopisy i wypełniać nieszczęsne karty meldunkowe.
4 stycznia tego roku minister lotnictwa cywilnego Egiptu Sameh El-Hanafi ogłosił, iż 1 lutego"papierowe karty meldunkowe zostaną całkowite wycofanie z kontroli paszportowej podczas przylotów i odlotów".
- Decyzja ta ma celu ułatwienie podróży i procedur na egipskich lotniskach oraz skrócenie czasu oczekiwania przy bramkach kontrolnych - mówił El-Hanafi w wywiadzie dla rządowej telewizji.

Minister lotnictwa cywilnego twierdził na początku roku, że "alternatywny system cyfrowej kontroli paszportów jest w pełni gotowy do działania i będzie opierał się wyłącznie na danych rejestrowanych elektronicznie. W ten sposób zakończy się konieczność korzystania z tradycyjnych formularzy papierowych, które podróżni wypełniali ręcznie".
Po ponad 30 dniach od tych zapewnień i kilku dniach od daty planowanego wprowadzenia zmian... jest tak jak było.
Na wszystkich turystycznych lotniskach w Egipcie nadal obowiązują przestarzałe formalności, czyli tekturowe karteczki, własne długopisy i stoliki służące do ręcznego wpisywania danych meldunkowych przez turystów.

Według zapewnień ministra, nowy system miał pilotażowo zacząć działać 1 lutego na międzynarodowym lotnisku w Kairze, a następnie w portach lotniczych m. in. w Hurghadzie, Sharm el-Sheik, czy Luksorze.
- Sukcesywne wdrażanie zmian pozwoli na ścisłe monitorowanie skuteczności nowego systemu, szybką identyfikację i rozwiązywanie potencjalnych problemów oraz wprowadzanie niezbędnych korekt w celu zapewnienia płynnego działania - informuje egipskie Ministerstwo Lotnictwa Cywilnego.
Tymczasem...
Na lotnisku w Kairze system działa wyrywkowo, a w Hurghadzie turyści (zarówno przylatujący, jak i wylatujący) nadal muszą wypełniać tradycyjne karteczki i przedstawiać je wraz z paszportem w punkcie kontrolnym. Mało tego, przedstawiciele lokalnych biur turystycznych nie otrzymali do tej pory żadnych oficjalnych wytycznych dotyczących choćby przybliżonej daty przejścia na formularze elektroniczne. W lotniskowej infrastrukturze także nic się nie zmieniło. Nadal rozstawione są stoliki, brakuje długopisów oraz nie ma informacji o tym, gdzie, od kiedy i jak ma "wyglądać" system formularzy elektronicznych.

Według nieoficjalnych informacji "elektroniczny system przetwarzania danych imigracyjnych" powinien zacząć działać na wszystkich międzynarodowych lotniskach w Egipcie dopiero w połowie tego roku. Podkreślamy, powinien zacząć działać!
Do tego czasu należy pamiętać, aby jadąc do Egiptu nie zapomnieć zabrać ze sobą długopisu. Przez cały pobyt pisaka lepiej pilnować. Niezbędny będzie także podczas powrotu do kraju.

Tak więc dziś, i przez najbliższe miesiące na wszystkich lotniskach w Egipcie wciąż obowiązują tzw. karty migracyjne (arrival card i departure card). Papierowe formularze trzeba wypełnić w samolocie, podczas podróży do Egiptu. Formularz (arrival card) powinniśmy otrzymać od obsługi samolotu.
Przed powrotem do swojego kraju "departure cart" otrzymamy na lotnisku, w trakcie odprawy biletowo-bagażowej.
Posiadanie odpowiednio wypełnionej karty - oprócz ważnego paszportu i wizy - jest nieodłącznym elementem przejścia kontroli imigracyjnej.





























































































Komentarze