Turyści masowo rezygnują ze zwiedzania atrakcji Luksoru. Powód?
- 3 godziny temu
- 2 minut(y) czytania

Luksor obok Kairu i Gizy do tej pory znajdował się na liście najchętniej odwiedzanych przez turystów miast w Egipcie. W ciągu kilkunastu godzin goście z zagranicy mogli podziwiać tu m. in. słynną Świątynię w Karnaku, Kolosy Memnona, Dolinę Królów czy w końcu monumentalną Świątynię Hatszepsut. Atrakcji jak widać masa, ale od czerwca turystów w Luksorze jest coraz mniej.
Co się dzieje? Wszystkiemu winna jest... pogoda.
W ubiegłym roku zabytki oraz stanowiska archeologiczne w południowej części starożytnych Teb odwiedziło ponad pięć milionów turystów z całego świata. W większości przypadków goście przyjeżdżają do Luksoru na jednodniowe wycieczki autokarowe z Hurghady, Marsa Alam, czy - samolotem - z Kairu. Wycieczka kosztuje od 60 dolarów od osoby, do nawet 450 USD. Zwiedzanie rozpoczyna się przeważnie około 10 rano, a kończy późnym popołudniem.
I tu zaczyna się problem, gdyż plany turystom i organizatorom krzyżuje... upał nie do zniesienia i... silny wiatr.

Z początkiem czerwca, z powodu bardzo wysokiej temperatury zawieszono słynne na całym świecie widokowe loty balonami na ogrzane powietrze. Drugim czynnikiem, który wpłynął na decyzję Urzędu Lotnictwa Cywilnego był silny wiatr, który "nie chce przestać wiać" nad Luksorem. Od ponad miesiąca jego siła permanentnie przekracza dopuszczalną normę ustaloną przez Egypt Airports Company na 12 km/h. Tymczasem - choćby dziś - wiatr hula nad Tebami z prędkością 23 km/h.

Wiatr to jeszcze nic. Prawdziwe spustoszenie powoduje istny skwar.
Według raportu Tourist Guides Syndicate opublikowanego pod koniec czerwca tego roku, rezerwacje na wycieczki tylko z Hurghady do Luksoru spadły aż o 50%.
Turyści masowo odwołują rezerwacje, odmawiając "płacenia za spiekotę". W związku z tym przedstawiciele branży turystycznej wprost zażądali od Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zmiany przepisów dotyczących tzw. "bramek autokarowych".
O co chodzi?

Autokary turystyczne jadące z Hurghady, czy Marsa Alam do Luksoru mogą rozpocząć przejazd przez Góry Etbaskie - oddzielające wybrzeże Morza Czerwonego od doliny Nilu - dopiero po godzinie 5 rano. Wcześnie jest to zabronione. Autokary są po prostu zatrzymywane przez policję turystyczną na "bramkach" w miejscowość Safaga. Po 5 rano mogą ruszać w dalszą drogę, która w sumie trwa około 4/5 godzin.
Turyści rozpoczynają zwiedzanie zabytków Luksoru około 10 rano kiedy już jest upał, a do dusznej i suchej jak pieprz Doliny Królów docierają w szczytowym momencie popołudniowego skwaru, gdy temperatura powietrza przekracza 40 stopni w cieniu. W słońcu to nawet ponad 50 stopni.
Turyści powiedzieli basta, gdyż taki ukrop nawet dla zdrowego człowieka jest trudny do zniesienia. Stąd masowe odwoływania wyjazdów do Luksoru, czy w ogóle rezygnacje ze zwiedzania tej części Egiptu.
Touroperatorzy nie dają jednak za wygraną i walczą o utracone dochody.

Przewodniczący Związku Przewodników Morza Czerwonego zażądał od MSW Egiptu przesunięcia godziny otwarcia szlaku dla autokarów turystycznych z godziny 5:00 na 3:00 nad ranem.
- Niby to tylko dwie godziny różnicy, ale 120 minut "oszczędności" pozwoli nam na ukończenie całego harmonogramu każdej wycieczki przed nadejściem najbardziej niebezpiecznego dla zdrowia ludzi upału - stwierdził Bashar Abu Taleb.
Decyzja w tej sprawie ma zapaść w ciągu najbliższych dni.
Dziś w Luksorze i okolicach temperatura wynosi 41 stopni. W najbliższy poniedziałek mają być 43 stopnie. W cieniu.



























































































Komentarze