top of page

Roje szarańczy zbliżają się do kurortu turystycznego Marsa Alam w Egipcie



Od ponad trzech tygodni na południu prowincji Morza Czerwonego w Egipcie trwa walka z rozprzestrzenianiem się rojów szarańczy pustynnej.





Jak podaje egipski portal elbalad, po wyeliminowaniu pierwszych rojów, kolejne roje "znacznie się rozmnożyły i obecnie występują na obrzeżach miasta Marsa Alam, a konkretnie w rejonach Hamata i Wadi el Gemal na południe od miasta, przemieszczając się zarówno lądem, jak i morzem".




Warto podkreślić, że z Hamaty do Marsa Alam (w linii prostej) jest zaledwie 111 km, a z rezerwatu Wadi el Gemal do Marsa Alam 83 km.





W walkę nad rozprzestrzenianiem się tych szkodników zaangażowanych jest w Egipcie 55 dobrze wyposażonych "grup szybkiego reagowania", codziennie monitorujących i w razie konieczności zwalczających szarańczę pestycydami. Działające na miejscu lokalne zespoły wsparły także jednostki z prowincji Kina i Asuan.


Jak mówi Abdeen Saeed, burmistrz miasta Hala'ib "na miejsce przybył także przedstawiciel Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), który "zapewnił wsparcie logistyczne", a zespoły kontrolne "monitorują sytuację nawet na 50 kilometrów w głąb gór - zaczynając od drogi nadmorskiej".







Ahmed Rizk, szef Centralnego Departamentu Zwalczania Szkodników w Ministerstwie Rolnictwa Egiptu zapewnia, że "sytuacja jest pod kontrolą, a ministerstwo posiada wystarczające zapasy pestycydów, maszyn i środków transportu, aby stawić czoła rojom szarańczy, które nadciągnęły na teren Egiptu z Sudanu". Ponadto Rizk podkreślił, że szarańcza nie zagraża miastu Marsa Alam.


Tymczasem tak mapa rozprzestrzeniania się szarańczy w prowincji Morza Czerwonego wygladała 31 stycznia...



Po 11 dniach - dziś - roje szarańczy dotarły do rezerwatu Wadi el Gemal znajdującego się 83 km od kurortu turystycznego Marsa Alam.





Według doktora Rizka, Sudan jest krajem, w którym szarańcza rozmnaża się w ostatnich latach w sposób niekontrolowany. Ponadto panują tam znakomite warunki klimatyczne do wylęgu tych szkodników. - Jeżeli szarańcza nie jest w Sudanie zwalczana, roje zaczynają się tworzyć i migrują w stronę Egiptu zagrażając w pierwszej kolejności rejonom Hala'ib, Bin Szalatin i Hamaty - stwierdził Ahmed Rizk.


Mahmoud Abdel Aty, dyrektor generalny ds. rolnictwa w prowincji Morza Czerwonego powiedział, że szarańcza pustynna jest naturalnym szkodnikiem i nie występuje endemicznie w Egipcie, a jej rozprzestrzenianie się i rozmnażanie rozpoczyna się zimą i trwa od października do kwietnia.


hurghada24.pl






bottom of page