Trwa chaos dotyczący decyzji o wcześniejszym zamykaniu sklepów i restauracji w Egipcie. Powód? Turyści
- 25 mar
- 2 minut(y) czytania

Tydzień temu premier Mustafa Madbuli poinformował, iż wszystkie sklepy, centra handlowe, restauracje i bary w całym Egipcie mają być zamykane o godzinie 21, z wyjątkiem czwartków i piątków, kiedy to placówki handlowo-usługowe będą mogły pracować do godz. 22. Decyzja została podjęta "w ramach racjonalizacji zużycia energii elektrycznej" w związku z wojną na Bliskim Wschodzie. Ma wejść w życie 28 marca. Obostrzenia mają obowiązywać co najmniej przez miesiąc.
- Stoimy w obliczu naprawdę wyjątkowego kryzysu. Wprowadzane przez nas decyzje mają na celu zmniejszenie zużycia ropy i gazu, których import kosztuje Egipt dodatkowy miliard dolarów miesięcznie - mówił 18 marca Madbuli podczas specjalnego posiedzenia rządu.
Aby zmniejszyć zużycie energii premier Egiptu nakazał także wstrzymanie od 28 marca podświetlania reklam przy drogach i ograniczenie oświetlenia ulicznego do niezbędnego minimum.

Decyzja o częściowym "blackoucie" wywołała w Egipcie szok i niezadowolenie.
Ahmed Khalil Khairallah, przewodniczący partii Al-Nour w Izbie Reprezentantów złożył pilny wniosek do przewodniczącego Izby Reprezentantów Hishama Badawiego dotyczący "negatywnych konsekwencji skrócenia godzin pracy sektora komercyjnego".
Khairallah zażądał od premiera Egiptu odstępstw od decyzji lub zmiany godzin zamykania placówek handlowo-usługowych dla gubernatorstw o "dużym natężeniu turystycznym", w których "działalność handlowa opiera się wyłącznie na godzinach wieczornych".
Interpelacja najwyraźniej przyniosła skutek. Wczoraj egipski rząd "złagodził restrykcje".

Według portalu Akhbar Al-Youm, powołując się na Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, od 28 marca normalnie działać mają apteki, ośrodki medyczne, supermarkety, sklepy spożywcze, piekarnie, sklepy owocowo-warzywne oraz stacje benzynowe.
Portal masrawy dodaje, iż usługi na wynos i dostawy do domu nadal będą działać 24 godziny na dobę, z wyjątkiem sklepów spożywczych, supermarketów i piekarni.
Tymczasem portal youm7 donosi, iż po godzinie 21 w całym Egipcie zamykane będą jedynie galerie handlowe, duże centra rozrywkowe i wszystkie sklepy zlokalizowane w nich - w tym restauracje i kawiarnie, a także miejsca rozrywki takie jak parki i lunaparki. O godz. 21 mają być także zamykane... sale weselne.
.

Choć kontrowersyjna decyzja o zamykaniu placówek handlowo-usługowych ma wejść w życie w najbliższą sobotę nadal nie wiadomo, czy dotyczyć będzie także tzw. miast turystycznych, czyli Hurghady, Sharm el-Sheikh czy Luksoru i czy dotyczyć będzie restauracji, kawiarni i barów znajdujących się poza resortami i hotelami.
Wczoraj wieczorem poseł Hussein Haridi zwrócił się do premiera Madbuliego, minister Rozwoju Lokalnego i ministra Turystyki i Starożytności w sprawie "zwolnienia miast turystycznych z decyzji o zamknięciu miejskich sklepów i placówek usługowych o godzinie 21.00".
Poseł wyjaśnił, że zastosowanie tej decyzji do miast takich jak Sharm el-Sheikh, Hurghada, Luksor czy Asuan "nie uwzględnia ich specyficznego charakteru turystycznego, gdzie działalność gospodarcza opiera się głównie na wydarzeniach wieczornych i nocnych oraz jest nierozerwalną częścią wypoczynku".

Haridi podkreślił, że wcześniejsze zamykanie sklepów, czy restauracji może doprowadzić do spadku atrakcyjności Egiptu jako kierunku turystycznego, zmniejszy wydatków gości z zagranicy oraz wpłynie na długość ich pobytu.
- Decyzja rządu zagrozi także tysiącom miejsc pracy w sektorze turystyki i usług, a także zmniejszy konkurencyjność Egiptu w porównaniu z innymi krajami turystycznymi - czytamy w oświadczeniu posła opublikowanym w portalu albawabhnews.
Według Akhbar Al-Youm, który powołuje się na swoje źródło w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego "niektóre miasta turystyczne zostaną zwolnione z decyzji premiera".
Rząd Egiptu ma zając się tą prawą najpóźniej w najbliższy piątek.
hurghada24.pl





























































































Komentarze