top of page

Spacer po ulicach w Hurghadzie czyli mały horror



Hurghada kurort nad Morzem Czerwonym. Miejsce wypoczynku wielu turystów z całego świata. Piękne plaże, ciepłe morze, mili ludzie. Ale są też ....pewne mankamenty. Drogowe mankamenty.



Brak klasycznych przejść dla pieszych (pasy czyli tzw. zebry) powoduje, że przejście przez ulicę staje się walką i może trwać dobrych kilka minut. Jest to spowodowane wielkim natężeniem ruchu samochodów, czasem wręcz wariacką jazdą kierowców oraz generalnie brakiem....sygnalizacji świetlnej na ulicach. W samej Hurghadzie tzw świateł jest zaledwie kilka.



Dodatkowo wiele trudności może sprawić pokonanie dość wysokich krawężników. Są one dużo wyższe niż w krajach europejskich. Spacerując trzeba zwyczajnie uważać żeby przypadkiem się nie potykać lub nie spaść. Może to być wyjątkowo kłopotliwe jeśli wybieramy się na spacer z dzieckiem w wózku.




Jednak budowa tak wysokich krawężników to nie kaprys Egipcjan. W mieście, w którym nie ma typowych studzienek i odpływu dla wody w przypadku deszczu stanowią one zabezpieczenie przed rozlaniem się wody po mieście. Warto dodać, że deszcze a nawet ulewy i chwilowe gradobicia zdarzają się w Hurghadzie coraz częściej. Wtedy ulice zabezpieczone wysokimi krawężnikami przypominają rwące rzeki.




Obecnie, spacerując w Sakkali po Sheraton Street, proponujemy wybranie tej strony ulicy na której jest większość restauracji i kawiarni. Tam gdzie jest KFC, McDonald's oraz GAD. To strona ulicy bardziej oddalona od morza. W ostatnim czasie ta część została przebudowana i jest ładną aleją z podjazdami.



I jeszcze jedna ...niespodzianka. Dziury, wszechobecne w chodnikach. Idziesz, idziesz o tu..bum dziura. Trzeba uważać


Do tematu z pewnością wrócimy.


hurghada24.pl


bottom of page