Plaga nielegalnych biur podróży rozlewa się na cały Bliski Wschód. Już nie tylko Egipt

Już nie tylko Egipt mierzy się z prawdziwą "plagą" nielegalnych biur podróży w tej części świata. Do tego niechlubnego grona dołączyły kolejne państwa. To Jordania i Arabia Saudyjska. Sytuacja jest na tyle poważna, iż stanowczy głos w tej sprawie zajęły rządy obu krajów.
Walka z nieuczciwą konkurencją w branży turystycznej zaczęła się w Egipcie.
Od kilku miesięcy nad Nilem trwa bezpardonowa batalia z nielegalnymi biurami podróży, które bez odpowiednich zezwoleń oferowały usługi turystyczne na terenie całego kraju. Większość z nich szukała klientów poprzez "stacjonarne biura", media społecznościowe i proste strony internetowe. Część z tych biur została zamknięta.

Według Ministerstwa Turystyki i Starożytności Egiptu, na koniec czerwca wszczęto blisko dwa tysiące postępowań karnych i administracyjnych w stosunku do tych nielegalnych "biur podróży". W tym gronie znalazły się co najmniej trzy, które prowadzili obywatele Polski. Po interwencji policji i prokuratury ich "działalność turystyczna" zniknęła z sieci.
Po Egipcie przyszedł czas na inne kraje Bliskiego Wschodu.
Jordańskie Ministerstwo Turystyki i Starożytności właśnie zaapelowało do turystów o każdorazowe "sprawdzenie licencji firm i agencji turystycznych przed rezerwacją lub zakupem wycieczek w celu uniknięcia oszustwa".

Jak podała Agencja Informacyjna "Petra" - oferowanie i sprzedawanie usług turystycznych za pośrednictwem stron internetowych, programów i platform cyfrowych wymaga uzyskania niezbędnych zezwoleń.
Ministerstwo Turystyki Królestwa Jordanii przypomniało, iż za złamanie prawa i działanie bez licencji grozi kara pozbawienia wolności na okres od 6 miesięcy do roku lub grzywna w wysokości od 3.000 dinarów (17 tys. zł) do 10.000 dinarów jordańskich (55.000 zł), lub obie te kary łącznie.
Każde legalne biuro podróży lub organizator wycieczek w Jordanii musi posiadać licencję. Pozwolenie na działalność można zweryfikować na oficjalnej stronie Jordan Society of Tourism and Travel Agents.
Ogromnym problemem ciążącym na reputacji turystyki w Jordanii stały się ostatnio nielegalne firmy oferujące w internecie "wynajem samochodów po atrakcyjnych cenach".
- Otrzymujemy dziesiątki skarg związanych z tymi praktykami. Publikowane reklamy w mediach społecznościowych zawierają oferty wynajmu nowoczesnych pojazdów, po czym właściciele tych stron proszą o wpłatę depozytu w wysokości od 50 (270 zł) do 100 dinarów (550 zł). Po wpłaceniu zaliczki kontakt się urywa, a pieniądze nie są do odzyskania - mówi portalowi sarahanews prezes Stowarzyszenia Biur Wynajmu Pojazdów w Jordanii Marwan Akouba.

Także niepokojąco, sprawa nielegalnej działalności w branży turystycznej wygląda w Arabii Saudyjskiej.
Tamtejsze Ministerstwo Turystyki we współpracy z odpowiednimi organami bezpieczeństwa i cyberbezpieczeństwa zablokowało ostatnio siedem popularnych platform internetowych oferujących usługi turystyczne.
Jak podaje Saudi Arabia News Express "serwisy te rażąco naruszyły saudyjskie prawo o turystyce organizując wycieczki bez wymaganych zezwoleń i państwowych licencji".
Saudyjski resort turystyki oficjalnie potwierdził, że zamknięcie siedmiu platform sprzedaży wycieczek i usług turystycznych stanowi "bezpośrednią odpowiedź na rosnącą liczbę nieprawidłowości w sektorze e-travel". Ministerstwo nie podało nazw zamkniętych platform.
- Nasze działanie ma na celu ochronę turystów przed oszustwami finansowymi oraz zapewnienie najwyższych standardów obsługi - czytamy w komunikacie ministerstwa.
Za prowadzenie nielegalnej działalności turystycznej w Królestwie Arabii Saudyjskiej grożą gigantyczne kary finansowe sięgające nawet miliona riali saudyjskich (milion złotych).
Legalność i status każdego biura podróży, hotelu czy organizatora wycieczek w Arabii Saudyjskiej można zweryfikować na stronie Ministry of Tourism e-Services.































































































Komentarze