top of page

To nie atak rekina przyczyną śmierci nurka w Morzu Czerwonym. Drastyczne


Kilka dni temu w rejonie Elphinstone Reef u wybrzeży Marsa Alam znalezione niekompletnie ciało szwajcarskiego nurka.



Badanie przeprowadzone przez Environmental Protection and Conservation Association in the Red Sea w Hurghadzie ujawniły, że widziany w tej okolicy rekin tygrysi nie spowodował śmierci tego nurka.


Według specjalnie powołanej komisji śmierć nurka była spowodowana wypadkiem nurkowym.




Rekin tygrysi pojawił się w rejonie Elphinstone Reef i był podejrzany o zabicie szwajcarskiego turysty, który nurkował w okolicy.




Według świadków, ogromna ryba, mierząca 5 metrów "zaatakowała martwe już ciało" nurka nadgryzając jego prawą rękę i część barku. Według komisji, rekin tygrysi "tylko sprawdzał, czy nurek może być jego zdobyczą, ale tak naprawdę nie żywił się nim". Jeżeli chciałby go zjeść "wielokrotnie ugryzłby zwłoki, ponieważ podczas jednego posiłku może spożyć od 40 do 50 kg".




Zawodowy nurek, świadek tego zajścia poinformował, że widział jak rekin tygrysi gryzie martwe już ciało ofiary dodając, że rekin wyszarpał jego prawą rękę i część barku.



Komisja Environmental Protection and Conservation Association in the Red Sea doszła do wniosku, że „śmierć Szwajcara była wynikiem wypadku nurkowego i że incydent nie wykraczał poza degustację zwłok przez żarłacza tygrysiego poprzez ugryzienie części ciała ofiary i najprawdopodobniej wyplucie go. Oznacza to, że ​​atak rekina nie był wykonany w celu karmienia się, a zatem zachowanie (rekina) było normalne”.



Po przeprowadzeniu dochodzenia i po upublicznieniu wniosków w zajścia komisja pozwoliła na wznowienie działań nurkowych w rejonie Elphinstone Reef u wybrzeży Marsa Alam, ale ostrzegła o potencjalnym niebezpieczeństwie ze strony pojawiającego się tam rekina tygrysiego.


(egyptindependent)