top of page

Turyści w Egipcie są w szoku. Czarnorynkowy kurs funta egipskiego oszalał. Co robić? Jest rozwiązanie!



To, co dzieje się z czarnorynkowym kursem egipskiego funta w stosunku do amerykańskiego dolara przechodzi ludzkie pojęcie. Dziś, w ciągu zaledwie kilku godzin EGP stracił na wartości ponad 5%. Od początku tego roku funt egipski na czarnym rynku stracił blisko 20%. Tymczasem oficjalny kurs tej waluty ani drgnie. Wynosi około 31 EGP za jednego dolara. Turyści są w szoku i nie wiedzą co robić.


Podpowiadamy rozwiązanie.



1 stycznia 2024 roku za jednego dolara można było dostać na czarnym rynku w Kairze 52 funty egipskie. Dziś jeden dolar to już ponad 65 EGP, a sytuacja zmienia się dosłownie z minuty na minutę. Rano 1 USD kosztował 61 EGP.


Sytuacja jest na tyle skomplikowana, że oficjalny (państwowy) kurs egipskiej waluty w zasadzie nie zmienia się od kilkudziesięciu miesięcy. Centralny Bank Egiptu w ogóle nie reaguje, nie zauważa działalności - lekceważąc czarny rynek. Ponadto handel walutami wymienialnymi (poza oficjalnym obrotem w bankach i kantorach) jest w Egipcie zakazany i grozi konfiskatą gotówki oraz więzieniem. Kary dotyczą także turystów, którzy sprzedają tzw."konikom" obcą walutę.





Na egipskim rynku walutowym - tym nielegalnym - panuje ogromna dysproporcja cen. To Kair i Aleksandria narzucają czarnorynkowe ceny walut, ale w tym miastach jest duży popyt, a mniejsza podaż. Krótko mówiąc, więcej jest chętnych na kupno, niż sprzedających waluty - stąd dzisiejsza, bardzo wysoka cena; 1 USD - 65 EGP.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda np. w Hurghadzie. Tu, za sprawą dużej liczby turystów, dostęp do walut wymienialnych jest ogromny, a i kupujących nie brakuje. Dlatego czarnorynkowa cena dolara amerykańskiego w Hurghadzie waha się dziś w granicach 54-57 EGP i jest dużo niższa niż w Kairze, czy Aleksandrii. Np. taksówkarze, czy sprzedawcy uliczni w Hurghadzie przeliczają jednego dolara w granicach 45-49 EGP.



Jak informują nas właściciele lokalnych biur turystycznych, centrów nurkowych, czy zwykli egipscy taksówkarze "bardzo często dochodzi z tego powodu do nieporozumień w sprawie cen za konkretną usługę, czy towar".


Dla przykładu; przejazd taksówką ma kosztować 5 dolarów. Turysta przelicza więc 5 dolarów po oficjalnym kursie, czyli po 31 EGP i wychodzi mu za kurs 155 funtów egipskich. Zgadza się, wsiada i jedzie. Tymczasem koszt przejazdu według taksówkarza to 5 X 45 EGP, czyli 225 funtów... I zaczyna się wymiana argumentów. Często kłótnia.


Podobnie jest z krótkimi wycieczkami fakultatywnymi, czy drobnymi opłatami z nich wynikającymi (arafatki, pamiątkowe zdjęcia, napoje itp.).


Niestety, czy to się komuś podoba, czy nie; dziś w Egipcie prowadzący jakąkolwiek działalność gospodarczą nie operują oficjalnym kursem egipskiego funta. Przelicznik walutowy, w szczególności w miastach turystycznych, opiera się tylko i wyłącznie na kursie czarnorynkowym!


Co zatem zrobić, by nie tracić niepotrzebnie pieniędzy i uniknąć nieporozumień? Rozwiązanie jest bardzo proste.



Turyści jadący do Egiptu powinni postępować tak, jak na początku XXI wieku, czyli po prostu muszą mieć ze sobą waluty wymienialne - najlepiej dolary amerykańskie. Nie Euro, a USD. Najlepiej w małych nominałach 1, 5, 10 i 20.


Egipcjanie dolara i euro traktują w zasadzie tak samo. Przeliczają te waluty w stosunku 1:1. Tymczasem (w Kairze) dziś 1 USD to 65 EGP, a 1 Euro to 71 EGP!


Korzystanie z kart kredytowych jest także nieopłacalne. W bankomatach za jednego dolara dostaniemy tylko 31 EGP i dodatkowo zapłacimy także za przewalutowanie.





Tak więc jadąc na wypoczynek do Egiptu zabierajmy ze sobą dolary w gotówce. Karty kredytowe trzymajmy tylko na wszelki wypadek. Nie korzystajmy z bankomatów.




bottom of page