top of page

Znany bloger deportowany z Egiptu z dożywotnim zakazem powrotu

  • 18 cze
  • 2 minut(y) czytania

Władze Egiptu zatrzymały i deportowały amerykańskiego blogera i jego dziewczynę za przygotowania do publikacji w mediach społecznościowych "treści obraźliwych oraz szkodzących wizerunkowi tamtejszej turystyki". Oboje dostali dożywotni zakaz odwiedzania kraju nad Nilem.



Afera wybuchła we wtorek na stanowisku archeologicznym w Dolinie Królów. Jak zeznali pracownicy i strażnicy grobowców, turysta po wejściu do zamkniętej części katakumb - gdzie filmowanie za pomocą jakichkolwiek urządzeń rejestrujących obraz jest surowo zabronione - próbował potajemnie nagrywać starożytne wnętrza i artefakty. Mało tego, wcześniej chciał przekupić strażników niewielką kwotą dolarów, aby pozwolili mu wnieść włączony smartfon i nagrać ekskluzywne materiały filmowe w "strefie zakazanej". Ci jednak odmówili przyjęcia łapówki.



To jeszcze nie koniec dobrze przygotowanej "akcji".



W tym samym czasie, w innym miejscu Egiptu "współpracownica" blogera zapisywała w swoim laptopie wysyłane co chwila przez Amerykanina filmy z "miejsca przestępstwa".


Widząc nietypowe i tajemnicze zachowanie turysty strażnicy Doliny Królów natychmiast powiadomili o tym incydencie funkcjonariuszy Policji Turystycznej. Ci aresztowali Amerykanina. Skonfiskowali także telefon, którym się posługiwał. Dzięki temu po kilkudziesięciu minutach służby bezpieczeństwa dotarły do kobiety, która także została aresztowana w jednym z apartamentów na wyspie Al-Ba’irat na zachodnim brzegu Luksoru.


Wstępne dochodzenie wykazało, że bloger nagrywał filmy i wysyłał nagrania swojej dziewczynie, a ta zajmowała się ich edycją i montażem przed publikacją w mediach społecznościowych. Oboje nie przyznali się do winy.




Jakby kłopotów było mało...



W trakcie śledztwa okazało się, że Amerykanin wraz z przyjaciółką wcześniej zostali złapani na nagrywaniu i publikowaniu "treści zniesławiających Egipt" w rejonie Piramid w Gizie. Wówczas skończyło się na grzywnie i pouczeniu. Incydent z Luksoru przelał czarę goryczy.


Egipska prokuratura wydała bardzo surowy werdykt: natychmiastowa deportacja z kraju i wpisanie nazwisk amerykańskich turystów na czarną listę. Jak informuje egipskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych "ich nazwiska umieszczono na liście osób, którym zakazano ponownego wjazdu do Egiptu do końca życia.


- Decyzja została podjęta w ramach procedur prawnych mających na celu ochronę bezpieczeństwa turystyki i ochronę wizerunku egipskich destynacji turystycznych - czytamy w oświadczeniu egipskiego MSW.




W międzyczasie kierownictwo Departamentu Starożytności w Luksorze wypłacił strażnikom Doliny Królów wysokie premie pieniężne i certyfikaty honorowe za ochronę wizerunku Egiptu przed "zniesławiającymi treściami". 



Warto wiedzieć, że w Egipcie bezwzględnie zabronione jest filmowanie i fotografowanie - oprócz specjalnie oznaczonych miejsc archeologicznych - infrastruktury wojskowej, policyjnej, lotnisk, portów, mostów oraz Kanału Sueskiego. Ponadto surowy zakaz dotyczy używania dronów (grozi za to wysoka grzywna i więzienie), dzieci, osób bez ich wyraźnej zgody, a także materiałów szkodzących wizerunkowi kraju, w tym zniszczeń, ubóstwa lub "ciemnych stron lokalnego życia".




Komentarze


bottom of page