top of page

Tysiące Rosjan "uwięzionych" w Hurghadzie i Sharm. Nie mogą wylecieć do swojego kraju



Jeden z największych przewoźników do Egiptu iFly może całkowicie wstrzymać loty do tego kraju.





Już dwa tysiące turystów stanęło w obliczu odwołania lotów, a do 15 stycznia ich liczba może wzrosnąć do 60.000 - informuje Izwiestia.




Co się dzieje? Otóż 15 grudnia Jordania zablokowała temu przewoźnikowi korytarz powietrzny do egipskich kurortów. Jedyną opcją utrzymania lotów jest otwarcie nieba nad Syrią - na co liczyło iFly, ale Rosyjska Federalna Agencja Transportu Lotniczego nazwała przestrzeń powietrzną tego kraju za "potencjalnie niebezpieczną dla lotów cywilnych".





IFly może całkowicie zrezygnować z lotów do Egiptu w przededniu Nowego Roku. Tylko wczoraj nie była w stanie wykonać sześciu regularnych lotów z Moskwy do i z Hurghady i Sharm el-Sheikh. Dwa tysiące rosyjskich turystów czeka na wylot. Loty kilkakrotnie przekładano o 14-20 godzin, a pod koniec dnia ustalono datę wylotu na dziś - wynika z danych na internetowej tablicy wyników lotniska Wnukowo.




IFly latał do Egiptu przez Azerbejdżan, Iran, Irak i Jordanię 300-miejscowym Airbusem A330 jednocześnie zarejestrowanym w rejestrach irlandzkim i rosyjskim. Ale 10 grudnia władze Jordanii nie zgodziły się na przeloty przewoźnika po ich niebie z takim ubezpieczeniem. Ta decyzja weszła w życie wczoraj.





- Jordania przestała akceptować ubezpieczenia lotnicze wystawione przez rosyjską firmę, które obejmują wszystkie ryzyka - w tym ryzyko odpowiedzialności cywilnej wobec osób trzecich. Certyfikat ubezpieczenia wymagany przez Jordanię jest obecnie niemożliwy z powodu sankcji nałożonych na rosyjskie linie lotnicze - pisze Izwiestia.


- Nie będzie łatwo znaleźć darmowe samoloty do wywozu naszych turystów z Hurghady i Sharm el-Sheikh turystów - mówi wiceprezes Rosyjskiego Związku Przemysłu Turystycznego Dmitrij Gorin.


hurghada24.pl

bottom of page