top of page

Szok. Szarlatani i wróżbici przepowiadają w TV kurs egipskiego funta. Wszystko na poważnie!



Sytuacja związana z czarnorynkowym kursem funta egipskiego kompletnie wymknęła się spod kontroli. Władze Egiptu na realną wartość swojej waluty nie mają żadnego wpływu, bowiem kurs funta egipskiego ustalają "koniki" na rynku równoległym. Tu egipska waluta jest ponad dwa razy droższa, niż oficjalnie. Co będzie dalej? Nikt nie wie! Choć zabrzmi to zabawne - a wcale śmieszne nie jest - doszło do tego, że szanowane egipskie telewizje zapraszają do studia tarocistów, wróżbitów i zwykłych szarlatanów, by przepowiadali "jaki będzie kurs EGP jutro, pojutrze, za tydzień". Głos w tej sprawie zabrali nawet parlamentarzyści, a także...sam prezydent kraju.



W tej chwili na czarnym rynku za jednego dolara amerykańskiego można dostać w Kairze i Aleksandrii blisko 67 funtów egipskich. W. Hurghadzie kurs 1 USD to około 53 EGP.


Tymczasem oficjalny kurs amerykańskiego dolara - ustalany przez władze - nie przekracza 31 EGP. Nie ma się więc czemu dziwić, że w kantorach i bankach nikt, kto nie jest do tego zmuszony nie wymienia "waluty" na egipskie funty. Choć to zabronione, woli wymienić swoje pieniądze po kursie czarnorynkowym u "konika".


A na rynku równoległym kurs dolara rośnie po kilka, kilkanaście, czy kilkadziesiąt piastrów (egipskich groszy) dziennie. W związku z tym "że nikt niczego nie wie", ekonomiści załamują bezradnie ręce, a los waluty obchodzi wszystkich, w sieci oraz w egipskich telewizjach pojawili się... wróżbici, którzy "przepowiadają przyszłość funta". O jego kondycji - patrząc w szklaną kulę, czy karty tarota - rozwodzą się z ogromną powagą m. in. słynna wróżbitka Laila Abdel Latif, najbardziej znana w Egipcie tarocistka Basant Youssef, czy legendarny jasnowidz Amr Aour Eldeen.





W specjalnych programach telewizyjnych każdy Egipcjanin może do tych "ekonomicznych szarlatanów" zadzwonić i dowiedzieć się, "czy już dziś ma sprzedać swój majątek i kupić za to waluty wymienialne, ile dolar kosztować będzie za tydzień oraz kiedy będzie lepiej". Doszło nawet do tego, że jeden z najbardziej popularnych w Egipcie dziennikarzy politycznych Amr Adeeb rozmawiał o przyszłości egipskiego funta z chiromantką. Program obejrzało ponad 12 milionów Egipcjan.





Tego było już jednak za wiele. Mahmoud Essam Moussa, członek Izby Reprezentantów złożył oficjalną skargę do premiera Mustafy Madbuliego i Naczelnej Rady ds. Mediów w związku z "rozprzestrzenianiem się zjawiska goszczenia szarlatanów, wróżbitów i astrologów w egipskich telewizjach".


- To dziwne i oburzające, że ​​media, które mają być środkiem szerzenia świadomości i oświeconej myśli stały się narzędziem szerzenia ignorancji i mitów - napisał Moussa i zapytał premiera rządu - czy Egipt stracił ekonomistów oraz myślących i opiniotwórczych ludzi, którzy dostarczaliby tez i naukowych rozwiązań naszych problemów? Dlaczego w sprawie kursu funta egipskiego musimy się uciekać do wróżek i szarlatanów?



Głos w sprawie "historycznego spadku wartości funta egipskiego" zabrał także prezydent kraju. Abd Fattah Sisi. W specjalnym wystąpieniu do Narodu stwierdził krótko i zabrzmiało to (raczej) dramatycznie: "Musimy to przetrzymać. Pomimo kryzysu walutowego.. można przecież żyć… Jeśli wytrzymamy i przetrwamy, to pokonamy wszystkie nasze problemy - stwierdził prezydent Sisi.


bottom of page