top of page

Już sama nazwa mówi co w tej knajpie w Hurghadzie 'wyleczymy"


Wczoraj, w ramach przeglądu restauracji i barów Hurghadzie byliśmy w centrum Sakali w GAD-zie, dziś przenosimy się do Mariny.





Odwiedzamy knajpę Hangover, czyli po prostu kac. Aby go "wyleczyć" warto usiąść w tym Bar & Grill-u i choćby na świeżym powietrzu zerknąć na jachty zacumowane w porcie. Hangover znajduje się w samym centrum Mariny, tuż przy niewielkim skwerku z zielenią.







Knajpa, jak mówią o niej sami właściciele jest "na kaca" i dodają... "śmiało przyjdź, baw się dobrze i zwariuj". Ok.




Trochę nie rozumiemy ustawionych wszędzie telewizorów i zegarów, bo wiadomo, że na kacu "wszystko człowiekowi dzwoni w uszach, a każdy dźwięk powoduje zawrót głowy" i tego, dlaczego "Happy Our" trwa od 20.00 do 22.00, a nie od 8 rano do 10, ale cóż... Licentia poetica.





Hangover ma co innego, co powoduje, że warto tam spędzić trochę czasu.


W tej knajpie podobają się nam miejsca do siedzenia, a w w zasadzie szerokie i długie leżanko-materace znajdujące się tuż nad ziemią. Do tego są jeszcze dostępne poduszki.






Knajpa jak na Marinę droga nie jest. Piwo Stella 0,5 kosztuje 50 LE (12 zł), Krwawa Mery 80 LE (19 zł), a pizza Margarita 85 LE (20 zł).







Miejsce jest czyste i zadbane. Obsługa nie namolna i dyskretna. Zdaje sobie sprawę, że kogoś może naprawdę boleć głowa.



Zapraszamy do obejrzenia filmu. W nim całe menu, aktualne ceny i owe "leżanko-materace", które czasami (szczególnie, gdy lekko przesadzimy) naprawdę się przydają...



bottom of page