top of page

Hurghada i inne miasta turystyczne mogą odetchnąć. Nie będzie "egipskich ciemności"



Presja parlamentarzystów i obywateli na rząd Egiptu przyniosła efekt. Jak podało Ministerstwo Energii, planowane na najbliższe miesiące przerwy w dostawach prądu nie będą dotyczyły tzw. prowincji "pierwszej klasy turystycznej", czyli gubernatorstw Morza Czerwonego, Synaju Południowego i Synaju Północnego.



Tak więc przerw w dostawie prądu nie będzie w takich miastach turystycznych jak Hurghada, Marsa-Alam, Safaga, Ras Gharib, Ras Kusajr, Sharm el-Sheikh, Taba, Dahab, Nuweiba, czy Święta Katarzyna.





Przypomnijmy, decyzją egipskiego rządu, w najbliższych miesiącach wyłączanie prądu obowiązywać będą w całym Egipcie (z wyjątkiem w/w prowincji) w godzinach od 11 do 17. W tym czasie prądu ma nie być nie dłużej niż dwie godziny.



W Egipcie 85% energii potrzebnej do funkcjonowania elektrowni pochodzi z paliw kopalnych - zwłaszcza gazu i oleju napędowego, a pozostałe 15% z fotowoltaiki i farm wiatrowych. Strategiczne rezerwy oleju napędowego Ministerstwa Energii obecnie - oprócz codziennych dostaw Ministerstwa Ropy Naftowej - wynoszą 150 tys. ton, a dzienne dostawy oleju napędowego wahają się od 10 do 12 tys. ton. Aby nie dochodziło do przerw w dostawie prądu egipskie elektrownie powinny otrzymywać codziennie około 135 milionów metrów sześciennych gazu i 10.000 ton oleju napędowego. Niestety tak się nie dzieje, więc rząd Egiptu wprowadził "ograniczenia w dostawie energii" w całym kraju.







bottom of page