Egipski sektor turystyczny wychodzi z kryzysu. Niestety, ceny za wakacje wzrosną, a jakość spada
- 4 maj
- 3 minut(y) czytania

Styczeń i luty bardzo dobry. Marzec stabilny. Kwiecień koszmarny. Maj i czerwiec powinny być znakomite. Przed turystami wyższe ceny i - niestety - tłok w hotelach, a przez to obniżenie jakości usług. Tak w skrócie można opisać początek tegorocznego sezonu turystycznego w Egipcie.
Konflikt zbrojny Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem wstrząsnął do gruntu całą gospodarką kraju nad Nilem. Od 28 lutego, czyli od momentu wybuchu wojny wartość egipskiego funta w stosunku do dolara spadła o 10,5%, paliwa podrożały o 14%, a ceny prądu dla sektora komercyjnego wzrosły nawet o 90%. Inflacja podskoczyła do 15,2%.
Mało tego. Przez kryzys paliwowy, rząd Egiptu - na 30 dni - został zmuszony do podjęcia decyzji o oszczędzaniu energii elektrycznej poprzez wcześniejsze zamykanie dla swoich stu dziesięciu milionów obywateli sklepów, punktów usługowych i restauracji.

Początek 2026 roku był fantastyczny. Jak przyznał dla Al-Arabiya Business
członek Egipskiej Federacji Izb Turystycznych Wael Zahir w styczniu i lutym sektor turystyczny w tym kraju odnotował wzrost o 10% w porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku. W marcu "wskaźniki przyjazdowe" pozostały względnie stabilne, ale to była "cisza przed burzą".
- W końcu stało się. Napięcia geopolityczne wynikające z wojny na Bliskim Wschodzie dopadły i nas. W kwietniu liczba turystów przyjeżdżających do Egiptu spadła o 40–50% w porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku - powiedział Wael Zahir.
Według danych opublikowanych przez Centralny Bank Egiptu i Ministerstwo Turystyki i Starożytności, w 2025 roku Egipt odwiedziło 19 milionów turystów, a przychody przekroczyły 18,2 miliarda dolarów. W tym roku liczba gości z zagranicy ma przekroczyć 23 miliony. Czy plan się uda? Raczej nie, choć idzie ku lepszemu.

Jak zauważył Zahir, w ciągu ostatnich kilku dni nastąpiła znaczącą poprawa wskaźników turystycznych. Rezerwacje na maj i czerwiec powróciły do normalnego poziomu.
- Przyczyniły się do tego pozytywne wrażenia turystów, którzy ostatnio odwiedzili Egipt i wyrazili pozytywny obraz kraju oraz stabilności sytuacji - mówi członek tamtejszej Federacji Izb Turystycznych.
Zdaniem Waela Zahira w sezonie letnim nastąpi znaczny wzrost liczby turystów przybywających szczególnie do miast na północnym wybrzeżu, czyli Al Alamajn, Ras El Bar i Aleksandrii, a także wzrost ruchu turystycznego w Sharm El Sheikh i Hurghadzie.

- Wskaźniki obłożenia hoteli w maju są bardzo pozytywne. Zwłaszcza na wybrzeżu Morza Śródziemnego i Aleksandrii, gdzie wahają się od 60% do 80%. Na podstawie prognoz i rezerwacji można się spodziewać, że na początku lata "obłożenie" przekroczy 90% - powiedział portalowi masrawy sekretarz generalny Stowarzyszenia Przewodników Turystycznych Fares Hosni. Jego zdaniem w sezonie letnim hotele w Kairze, Luksorze i Asuanie mogą osiągnąć wskaźnik obłożenia sięgający 100% (sic).
- Niestety, w najbliższym czasie spodziewany jest wzrost cen noclegów w hotelach o ponad 25%, co jest wynikiem rosnącego popytu i wzrostu kosztów operacyjnych o 10-15% - dodał Fares Hosni.
Według Aliego Ghoneima z Federacji Izb Turystycznych liczba gości z zagranicy przybywających do Egiptu utrzyma się w tym roku na poziomie 19 milionów, ale "będzie to uzależnione od stabilizacji sytuacji w regionie i zakończenia wojny".

Od połowy marca Egipt prowadził bardzo delikatną akcję promocji swojego sektora turystycznego jako alternatywy dla oferty Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru, czy Omanu - czyli krajów, które odczuły konflikt pomiędzy USA i Izraelem, a Iranem.
Jak przyznał szef Egipskiego Urzędu Promocji Mohmed Youssef w programie publicystycznym "Z bliska z Amal Al-Hanawi" w Cairo News Channel, "w pierwszym etapie konfliktu na Bliskim Wschodzie współpracowaliśmy z naszym Ministerstwem Spraw Zagranicznych, aby upewnić się, że nie wydano żadnych ostrzeżeń dotyczących podróży do Egiptu lub, czy wydano jakiekolwiek ostrzeżenia o konieczności zachowania ostrożności. Dzięki Bogu, jak dotąd nie wydano żadnych. Druga część naszej działalności obejmowała mozolną, bezpośrednią pracę Urzędu Promocji Turystyki z turystami różnych narodowości, aby szerzyć wśród nich pozytywne przesłanie na temat turystyki w Egipcie".
Jak widać działania "uspokajające" przyniosły skutek.

W wywiadzie dla cairo24 szef Syndykatu Przewodników Turystycznych Morza Czerwonego Bashar Abu Taleb stwierdził, że w tej chwili Hurghada przeżywa istny boom turystyczny, a wskaźnik obłożenia hoteli wzrósł do około 98%.
Egipcjanie się cieszą, turyści powinni się jednak martwić. Jak informuje portal tourprom w dużej części resortów w Hurghadzie są tłumy. Na posiłki ustawiają się ogromne kolejki, jakość obsługi i oferta wyraźnie spadły, a znalezienie wolnego leżaka na plaży graniczy z cudem - chyba, że zajmiemy go "swoim ręcznikiem" skoro świt.
W tym miejscu warto zauważyć, że "złoty środek obłożenia hotelu" wynosi 60-70%. Taka liczba gości zapewnia stabilną rentowność przy zachowaniu wysokiej jakości obsługi turystów i możliwość przeprowadzania potrzebnych, a nie zaplanowanych prac konserwacyjnych.

Zainteresowanie Polaków Egiptem nadal jest bardzo wysokie. Samoloty są zapełnione do ostatniego miejsca. Jednak nadal nasza obecność na plażach Morza Czerwonego nie ma większego wpływu na stabilizację, lub destabilizację sektora turystycznego w tym kraju.
Dla przykładu, w ostatnią niedzielę do Hurghady przyleciały trzy samoloty czarterowe z Polski, za to z Rosji 13, a z Niemiec 22.



























































































Komentarze