Zemsta Faraona

Co to jest Zemsta Faraona

Zemsta Faraona - czyli mówiąc po ludzku biegunka, a tak naprawdę zespół objawów w przebiegu ostrego zakażenia przewodu pokarmowego dotyka od 20 do 40 % wszystkich podróżujących do Egiptu. Zemstę Faraona wywołują w większości przypadków bakterie. Zemsta Faraona objawia się biegunką, odwodnieniem, bólami brzucha, nudnościami, wymiotami i gorączką. Chorobie można zapobiec stosując podstawowe zasady higieny, nie spożywając pokarmów i płynów z niewiadomego źródła. Zaleca się unikania jedzenia potraw podawanych w temperaturze pokojowej, świeżych warzyw, owoców nie obranych ze skórki. Podczas wakacji w Hurghadzie bardzo często trudno o zachowanie wszystkich tych zaleceń, stąd bardzo częste zachorowania, które mogą mieć róźny przebieg.

Do apteki w Hurghadzie marsz...

Na wszelki wypadek - po każdorazowym przyjaździe do Hurghady zalecam udanie się do apteki i kupno lekarstwa, które w razie potrzeby pomoże. To Antinal. Antinal jest dostępny w formie tabletek i syropu. Cena nie powinna przekraczać 20 funtów egipskich. Antinal składem jest bardzo podobny do dostępnego w Polsce Nifuroksyzadu. Jeżeli mamy zaufanie do polskich lekarstw - zabierzmy do Egiptu polski Nifuroksyzad. Jednak ja polecam Antinal, który już kilka razy bardzo mi pomógł. Polski specyfiki - nie zawsze. Dlaczego tak upieram się przy konieczności posiadania lekarstwa na Zemstę Faraona ? A co, jeżeli nas dopadnie nagle, znienacka, w nocy, albo (najgorsze) podczas wycieczki ? Wtedy (pomijając problemy z organizmem) musimy zdać się na pomoc innych ludzi. Sorry, ale ostatnią rzeczą, o którą prosiłbym innych turystów (szczególnie z innego kraju) byłyby lekarstwa. 

Nie daj się wykorzystać, miej swoje lekarstwa

Sytuację z Zemstą Faraona bardzo często wykorzystują także Egipcjanie. Oczywiście nam pomogą, ale w wielu przypadkach jest tak, że cena za specyfik i za pomoc będzie dużo wyższa. Bardzo często zdarzają się także przypadki wzywania do nas lekarza specjalisty, za co (często) musimy dodatkowo zapłacić. Po co nam to. Umiesz liczyć - licz na siebie. Jedno jest pewne. W Hurghadzie obowiazkowo musimy mieć ze sobą lekarstwo na Zemstę Faraona nawet, jeżeli ta przypadłość nigdy nas nie dopadła. Musimy pamiętać, iż w takim klimacie, spożywając tak różnorodne potrawy i (bardzo często) alkohol na świeżym powietrzu - właśnie ten pierwszy raz może być za kilkadziesiąt minut, lub za kilka godzin.  Reguły na Zemstę Faraona nie ma. Jest zbyt wiele czynników, które mają wpływ na naszą florę bakteryjną. 

Praktyczne rady, jak zredukować do minimum zagrożenie ze strony Zemsty Faraona

Oczywiście oklepanym stereotypem jest to, iż Zemsta Faraona dosięgnie nas, gdy napijemy się wody z kranu (przypadkiem - podczas mycia zębów, czy kąpieli). Takie przypadki oczywiście także się zdarzają, ale to margines. Wówczas na wszelki wypadek zalecam mycie zębów z użyciem wody butelkowanej. Jeżeli chodzi o picie wody...Tu problem jest prosty do rozwiązania. Pijemy tylko wodę butelkowaną. Każda butelka wody w Egipcie jest specjalnie chroniona. Na nakrętce jest specjalna folia, którą trzeba ściągnąć, aby można było odkręcić zakrętkę. Jeżeli mamy wątpliwości, (na przykład w restauracji), czy butelka nadal jest "fabrycznie zamknięta" - zawsze możemy poprosić, a nawet kazać wymienić ją na inną. Tu nie musimy się niczego wstydzić. Egipcjanie doskonale zdają sobie sprawę, że w takiej sytuacji nasza prośba - to dla nich polecenie. Służby sanitarne w Egipcie, za niestosowanie się do tych zaleceń wymierzają na właścicieli restauracji bardzo wysokie kary, z zamknięciem lokalu włącznie.

Wyjeźdząjąc do Egiptu musimy wiedzieć, że na kontynencie afrykańskim panuje zupełnie inna flora bakteryjna niż w Europie. Zapewne wielu z nas zwróciło uwagę, iż po przyjeździe do Hurghady mamy problem z "normalnym wypróżnianiem się". To nic nadzwyczajnego - tak właśnie nasz organizm "dostosowuje się do nowych warunków". Trzeba wiedzieć, że takie "dostosowywanie się" przechodzimy także i w Polsce. Na przykład jadąc nad morze, czy w góry, też to przechodzimy. Nazywamy to po prostu aklimatyzacją. Z Egiptem jest tak samo, z tym że skala jest zjawiska jest o wiele większa. 

 

Sprawdzonym sposobem na Zemstę Faraona jest alkohol (niestety). To właśnie alkohol redukuje zagrożenie chorobą i w małych ilościach bardzo dobrze wpływa na nasz organizm. Należy tylko pamiętać, iż picie alkoholu (mocnego) w takich warunkach klimatycznych jednym pomoże, innym (którzy z jego ilością przesadzą) zaszkodzi. Od razu dodam, że na Zemstę Faraona pomaga alkohol "europejski" czyli wyprodukowany na wodzie europejskiej, a nie alkohol miejscowy. Alkohol miejscowy tylko "zaleczy" dolegliwości, by później je spotęgować.

 

Bardzo wielu turystów często rano (po obfitym śniadaniu) wypija 50/100 gram czystej wódki, lub whisky i dopiero wówczas udaje się na plażę, czy jedzie na wycieczkę bądź do miasta. Jak twierdzi większość turystów - to pomaga (więc nie ma co z faktami dyskutować). Jeżeli zachowamy umiar - nasz organizm będzie funkcjonował w miarę normalnie i Zemsta Faraona nie powinna nas dopaść.

 

Niestety problemy pojawiają się, gdy obok alkoholu lubimy także dużo zjeść. Największym błędem większości turystów, którzy jadą na wakacje do Hurghady jest "amok jedzeniowy". Zapewne każdy z nas widział jak "nowi turyści w hotelu" rzucają się na jedzenie i jedzą, jedzą i jedzą. To w zasadzie normalne, gdy widzimy i czujemy zapachy w restauracjach hotelowych makaronów, różnego rodzaju mięs, ryb, sosów, zup, warzyw, owoców, lodów, ciast i ciasteczek. Kubki smakowe działają, kolory potraw aż proszą "zjedz właśnie mnie" ...i się zaczyna uczta. Zapominamy o jednym. Jeżeli jest to kolacja to nasz organizm, który przez cały dzień był wystawiony na ostre słońce, lub na wysoką temperaturę i tak jest zmęczony. Jeżeli jeszcze do tego "napakujemy organizm" dwoma, trzema kilogramami różnych potraw - po prostu nie wytrzyma i się zbuntuje. Najpierw organizm rozpocznie walkę, ale w pewnym momencie nie wytrzyma i ....podda się. W tym momencie wirus wywołujący Zemstę Faraona przejdzie do natarcia. Jeżeli do tego dojdzie alkohol, mało snu, opalenizna - jest po nas. Zemsta Faraona przywita nas na "kiblu w łazience" i przez kilka dni nie puści.

Dlatego bardzo ważne - choć bardzo chce nam się jeść (szczególnie przez kilka pierwszych dni pobytu) ograniczajmy. Jeżeli jesteśmy bardzo głodni - jedzmy potrawy proste i znane; smażony kurczak, makaron z sosem, pizza, lekki bulion, jajecznica. Pijmy bardzo dużo niegazowanej wody, herbatę, kawę. Unikajmy soków z automatów, lodów z automatów. Jeżeli warzywa to pomidory, obrane zielone ogórki, marchewka. Jeżeli owoce to banany.

 

Najważniejsze - nie mieszajmy zbyt wielu produktów - czyli; nie jedzmy za jednym posiedzeniem makaronu, ryb, kawałka pizzy, kury w sosie, mięsa z grila, sałatek, warzyw, owoców, lodów, a na zakończenie ciasta. Proszę sobie wyobrazić jak wygląda taka mieszanka w Państwa żołądku i jaką pracę musi wykonać nasz organizm (często już zmęczony opalaniem, zabawą na plaży, kapielom i alkoholem) by to wszystko strawić. Taka dawka nawet byka zwaliłaby z nóg.

 

Sami Egipcjanie twierdzą, iż najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia jest śniadanie. Nie musi być wystawne, z dużą liczbą potraw, ale musi dostarczyć do organizmu potrzebnej energii (czyli kalorii). Co daje w Egipcie energię ? To proste (do wyboru); jajacznica, omlet, jajka na twardo, dżem, parówki z wody, tosty, słodkie bułki, full (czyli tradycyjna egipska potrawa z bobu), kawa, herbata, sok pomarańczowy.

 

Egipcjanie w ciągu dnia nie jedzą praktycznie wogóle. Piją dużo mocnej herbaty, lub kawę. Do tego oczywiście dużo niegazowanej wody. My jemy obiad, później często podwieczorek. W międzyczasie przekąski, winko, piwko, drineczka....

 

Wieczorem co prawda dla Egipcjan zaczyna się uczta, ale głównymi składnikami potraw które jedzą są fasola, bób, sałatki, pita (rodzaj chleba), warzywa, owoce, kawa, lub herbata. Czego brakuje ? - oczywiście alkoholu - stąd oni rano mogą iść do pracy, my (po wszystkim tym co robiliśmy dnia poprzedniego + to co zjedliśmy + alkohol) mamy nawet problem, by doczłapać się do leżaka stojącego na plaży...

hurghada24.pl Restauracja Pita Sphinx 2.jpg