Zachodnia Riwiera Morza Czerwonego

Zachodnia Riwiera Morza Czerwonego rozciąga się na przestrzeni ponad 1500 kilometrów zachodniego brzegu Morza Czerwonego, od Kanału Sueskiego, aż po Bir Shalatein. Wzdłuż Riwiery wybudowane są lotniska, autostrada, hotele, restauracje, centra handlowe, plaże i wszystko to, czego potrzebują wymagający turyści z całego świata. Szeroki wachlarz możliwości spędzania czasu na Riwierze nie może się równać z żadnym innym miejscem na świecie. Jedyne w swoim rodzaju rafy koralowe, szerokie piaszczyste plaże, ciepłe i błękitne wody Morza Czerwonego, piękna pogoda praktycznie przez cały rok powodują, iż Zachodnia Riwiera Morza Czerwonego to wymarzone miejsce na wakacje dla każdego. Znajdujące się tu kurorty ogromną wagę przywiązują do komfortu turystów, oraz jakości oferowanych usług począwszy od klimatyzowanych pokoi, przez zabiegi SPA do wysokiej jakości serwowanych potraw i trunków. Przebywając na Zachodniej Riwierze Morza Czerwonego można doświadczyć zarówno uroków morza jak i kultury dzięki niewielkiej odległości do takich miast jak Luxor, Asuan, czy Kair. Lokalne przeloty samolotowe są łatwo dostępne i stosunkowo tanie, a wycieczki drogą lądową dają możliwość podziwiania niesamowitego krajobrazu. Czy szukacie Państwo relaksu na plaży i szaleństwa w dyskotekach i restauracjach, czy czynnego spędzenia czasu nurkując, serfując, czy łowiąc ryby, czy w końcu zwiedzając starożytne miasta - Egiptu Riwiera Morza Czerwonego czeka i jest bliżej, niż Państwo myślicie.

Ismailia, Ain Sukhana, Za'farana

Ismailia - stolica Kanału Sueskiego znajduje się na jego zachodnim brzegu 120 kilometrów od Kairu. Znana jest jako miasto ogrodów i kwiatów. Rozwinęła się podczas budowy Kanału Sueskiego. W rezultacie miasto posiada charakterystyczny XIX- wieczny kolonialny styl, z budynkami w stylu brytyjskim i francuskim. Obecnie, dzięki połączeniu ze słynnym kanałem i swoją fascynującą historią, Ismailia jest popularną miejscowością turystyczną dla bogatych mieszkańców Kairu, z których wielu posiada tutaj własne domy i apartamenty. Ismailia jest miastem kontrastów, z surrealistycznymi ogromnymi statkami przepływającymi przez Kanał Sueski, poprzez romantyczny bulwar wzdłuż Sweet Water Canal, po tętniący życiem targ. 

 

Ain Sukhna (gorące źródło) - rozciąga się na przestrzeni 60 kilometrów wzdłuż wybrzeża Zatoki Sueskiej i jest najbliższym kurortem dla Kairu. Kolejną atrakcją jest Porto El Sukhna - nowy kurort z bardzo znanym polem golfowym i SPA. Ain Sukhna jest znane jako centrum wędkowania głebokomorskiego, podczas gdy Za'farana to jedno z głównych miejsc do nurkowania i kitesurfingu. Niedaleko Za'farana znajdują się (wybudowane na Pustyni Wschodniej) klasztory Św. Pawła i Św. Antoniego. Klasztor Św. Antoniego jest najstarszym funkcjonującym tego typu obiektem na świecie. Ponieważ Ain Sukhana jesto dopiero rozwijającym się regionem turystycznym uznawany jest za tańszy, niż np. Hurghada czy Safaga. Należy jednak pamiętać, iż wiekszość turystów stanowią tu Egipcjanie.

Safaga
 

Safaga leży 53 kilometry od Hurghady. To starożytny port morski znany z czystego powietrza, czarnych wydm piaskowych i źródeł termalnych. Miasto zyskało swoją renomę kurortu SPA i wellness. Safaga jest także ulubionym miejscem dla miłośników windsurfingu, kitesurfingu i nurkowania. Płytkie wody u wybrzeży miasta są bardzo zasolone co bardzo umożliwia naukę pływania na desce. Safaga zachowała wiele ze swojego pierwotnego starożytnego kolorytu i atmosfery, w związku z tym turyści znajdą tu lokalne sklepy i targowiska sprzedające pamiątki jak i tradycyjne towary takie jak przyprawy i wyroby rękodzielnicze. Safaga oferuje także wspaniałe miejsca do nurkowania. Rafy koralowe są w nienaruszonym stanie. Znajdują się tu miejsca dla mało, średnio i zaawansowanych nurków. W mieście działają szkoły nurkowania. Chętni przygód mogą uczestniczyć w jednodniowych wycieczkach na pustynię samochodami lub quadami. 40 kilometrów od Safagi znajduje się Mons Claudianus - starorzymski granitowy kompleks fortec. Pośrodku zatoki Safaga znajduje się mała wysepka Tobia o piaszczystym brzegu. Hotele, centra nurkowe oferują jednodniowe wycieczki na wyspę. Blisko Safagi znajduje się także laguna Ras Abu Soma. Jest to miejsce łatwo dostępne z brzegu dzięki molo. 

www.hurghada24.pl wakacje w Hurghadzie

Bardzo często w  tym okolicach można spotkać mureny, matwy, błazenki i ośmiornice. Oferując wspaniałe miejsca do nurkowania, windsurfingu, kitesurfingu, wycieczki na pustynię i relaksującą atmosferę Safaga jest idealnym miejscem dla osób, które podczas wakacji preferują ciszę i spokój.

Al Quseir

Al Quseir znajduje się 85 kilometrów na południe od Safagi. Przez ponad 4 tysiące lat wykorzystywana była zarówno jako port handlowy. Było to jedno z pierwszych miast w Egipcie. Miejscowość znajduje się na końcu najkrótszej drogi pomiędzy Nilem a Riwierą Morza Czerwonego. Turyści poszukujący śladów starożytnej cywilizacji znajdą tu wiele miejsc do zwiedzania. Pozostałości rzymskiego portu Myos Hormos znajdują się 8 kilometrów od miasta. Można tu zobaczyć dawne budynki portowe, oraz porozrzucane po okolicy rzymskie wazy i artefakty. Na klifach w dolinie Wadi Hammamat  znajduje się 200 tablic hieroglificznych. Wiele sposród tych tablic mają 4 tysiące lat i przedstawiają tradycyjne łodzie trzcinowe pływające po Nilu. Duży wpływ na wygląd miasta miała także era otomańska. Forteca sułtana Selima, władcy Egiptu w XVI wieku była militarną twierdzą chroniącą port przed najeźdźcami, oraz pielgrzymów podróżujących do Mekki. Odrestaurowany fort można zwiedzać. Następujący po okresie otomańskim, czas napoleoński i rządy Imperium Brytyjskiego (okupujące port) pozostawiły po sobie zróżnicowaną architekturę z obu tych okresów, z wieloma budynkami z XIX wieku łączącymi styl brytyjski, francuski i islamski, i rzymski. 

www.hurghada24.pl wakacje w Hurghadzie

Al Quseir oferuje wspaniałe hotele takie jak Movenpick, Flamenco Beach Resort i Utopia Beach, oraz Mangrove Bay Resort i Fanadir. 

 

Rafy koralowe Al Quseir są zróżnicowane z rozsianymi szczytami, tunelami, kominami, wychodniami i jaskiniami. Można tu spotkać mureny, skrzydlice, barweny, grańce zmienne, fistulki i graniki, oraz babki, krewetki i kalmary. Wody wokół Al Quseir to bez wątpienia jedna z najlepszych lokalizacji do nurkowania na Riwierze Morza Czerwonego, a być może i na świecie.

Port Ghalib

Legenda Portu Ghalib głosi, że na przełomie I i II wieku młody mężczyzna o imieniu Ghalib założył port dla swych statków handlowych po tym, jak jego rywal do ręki ukochanej uniemożliwił jego statkom handlowym cumowania w porcie Aidhab. Po powstaniu portu, konkurent próbował go zniszczyć wysyłając flotę statków wojennych. Według legendy w chwili ataku pojawiła się flota statków widmo i przegoniła atakujących, umożliwiając portowi Ghalib rozkwit. Ghalib poślubił oczywiście swoją ukochaną.

 

Port Ghalib znajduje się 5 minut drogi od międzynarodowego portu lotniczego w Marsa Alam i dwie i pół godziny jazdy do Doliny Królów. Miasto jest kurortem turystycznym z luksusową przystanią dla statków i jachtów. W mieście znajdują się hotele przy plaży oferujące zabiegi SPA i wellness. Sama przystań jest centralnym punktem Port Ghalib. Nowoczesna i w pełni dostosowana do wszelkich potrzeb przystań posiada miejsca dla ponad tysiąca dużych jachtów. Kurort rozciąga się przy blisko 4 kilometrowym piaszczystym brzegu Morza Czerwonego. Posiada centrum z promenadą, sklepami, butikami, kawiarniami i restauracjami. 

www.hurghada24.pl wakacje w Hurghadzie

Przy nadmorski bulwarze (rozciagającym się przy przystani) znajdują się sklepy, restauracje i kawiarnie. Tuż za bulwarem znajduje się tradycyjne egipskie targowisko o nawei Khan.

 

Port Ghalib oferuje turystom sporty wodne takie jak pływanie kajakiem, skuterem wodnym, windsurfing, parasailing, wakeboarding, żeglowanie, nurkowanie, podwodną fotografię, snorkeling i safari z delfinami, a także łowienie głębokomorskie, przejażdżki na bananie i kole. Na lądzie Port Ghalib oferuje przejażdżki na wielbłądach, motocros, quady gokarty, paintball, wspinaczkę po skałkach i zjazd na linie. W hotelowych kurortach można korzystać z basenów, kortów tenisowych i rowerów.

 

Dla najmłodszych Port Ghalib oferuje kluby. Lulee Kids Camp oferuje program aktywnego spędzania czasu pod nadzorem opiekuna. Przygotowywane są takie zabawy jak poszukiwanie skarbów, małpi gaj, mini golf, trampoliny, dmuchane łodzie, kręgle, dmuchane obiekty do skakania i zjeżdżania.

 

Port Ghalib ma dwie plaże. Południowa jest idealnym miejscem do pływania, podczas gdy wschodnia posiada molo umożliwiające obejrzenie raf koralowych otaczających kurort. Niedaleko miasta znajdują się trzy z dziesięciu najlepszych miejsc do nurkowania na świecie: Brothers Isnands, Daedalus Reef i Rocky Island. Okolica jest najlepszym miejscem do obserwowania delfinów. 

 

Ponieważ Port Ghalib znajduje się na południu Riwiery Morza Czerwonego łatwo można stąd się dostać do Luxoru. 

Marsa Alam

Około 220 kilometrów na południe od Hurghady znajduje się Marsa Alam, jedna z najszybciej rozwijających się miejscowości turystycznych na Riwierze. Jest to popularne miejsce wśród windsurferów, nurków, osób uprawiających snorkeling, oraz miłośników plażowania. Otoczona drzewami palmowymi, oraz namorzynami jest to prawdziwy tropikalny raj i wspaniała baza wypadowa. Marsa Alam (tak jak inne miejscowości na Riwierze) kiedyś była wioską rybacką. Teraz, dzięki międzynarodowemu lotnisku, to ważny kurort. Marsa Alam słynie z tego, iż nie jest tak oblegane przez turystów jak Hurghada czy Safaga. Miasto słynie także z wręcz fantastycznych warunków do nurkowania. Miejsca do nurkowania są nienaruszone, wręcz dziewicze. Rafa Elphinstone, znajdująca się w odległości 6,5 mil od brzegu, tętni morskim życiem. Można tu spotkać żółwie wodne i kraby. Dzięki płytkim wodom na północy, idealnych do snorkelingu, oraz dużo głębszym na południu, rejon ten jest odpowiedni dla nurków o różnym stopniu zaawansowania. Shaab Samadai (Dolphin Houce), falista rafa znajdująca się na południe od Marsa Alam zyskała swoją nazwę dzięki delfinom, które są tu bardzo często widywane. Poza delfinami, ta płytka, turkusowa laguna jest zamieszkiwana przez graniki, skrzydlice i ryby motyle. 

www.hurghada24.pl wakacje w Hurghadzie
 

Fury Shoal jest zróżnicowanym ogrodem koralowców, który tworzy jedyne w swoim rodzaju miejsce do nurkowania. Sieć twardych koralowych formacji tworzy kompleks rafowy zamieszkały przez róźnorodne ryby i delfiny. Znajdują się tutaj wraki holownika i statku żaglowego.

 

Legendy głoszą, że starożytny egipski faraon wykopywał wspaniałe zielone szmaragdy w okolicy górzystej Pustyni Wschodniej w kierunku południowozachodnim od Marsa Alam. Kopalnie Kleopatry i Mons Smaragdus (Szmaragdowe Góry) stały się najsłynniejszymi kompleksami kopalń starożytnego świata. Kopalnie Wadi Gimal, Wadi Sikeit, Wadi Nuqrus i Gebel Zabra były eksploatowane w okresie rządów Ptolemeuszy i Rzymian. Obecnie ruiny kopalń w Zabra i Sikeit są nadal widoczne niedaleko Marsa Alam, tak samo jak pozostałości po świątyniach i grotach. Niedaleko Marsa Alam znajdują się także ruiny zabudowy portu rzymskiego Myos Hormos, gdzie można zobaczyć zaskakująco dobrze zachowane rzymskie artefakty, oraz około 200 tablic z hieroglifami, ozdabiające klif w dolinie Wadi Hammamat. Hammamat jest także znane z kamienia Bekheny - zielonej ozdobnej skały, która była uznawana za świętą w czasach starożytnych. Kamień ten był czynnie wydobywany aż do czasów rzymskich i używany do wyrobu mis, posągów a nawet sarkofagów. 

Wadi Gemal, Berenice, Bir Shalatein

W czasach starożytnych rejon ten był częścią głównego szlaku handlowego pomiędzy Nilem a Morzem Czerwonym, oraz światem poza nim. To z tego powodu znajduje się tu wiele archeologicznych znalezisk takich jak rzymskie wieże obserwacyjne ustawiane wzdłuż drogi w celu ochrony konwojów przed atakami.

 

Wadi El Gemal - jest chronionym Parkiem Narodowym znajdującym się na Pustyni Wschodniej. Park zajmuje powierzchnie prawie 100 kilometrów kwadratowych. Znajdują się tu gaje palmowe, zatoki namorzynowe i nieskazitelnie czyste plaże pokryte białym piaskiem.

 

Berenice - starożytne miasto nazwane tak przez władcę Ptolemy II Philadelphos na cześć jego matki w roku 275 p. n. e. było portem handlowym. Ruiny Światyni Semiramis zbudowanej przez Trajana i Tiberiusa znajdują się w pobliżu miasta. Dalej znajdują się szczątki kopalni szmaragdów Wadi Sakait, która działała od czasów faraonów do rzymskich. Na zewnętrznych ścianach świątyni znajdują się malowidła przedstawiajace cesarza Tyberiusza stojącego przed bogiem Min, oraz inne złożone w hołdzie bóstwom Zielonych Kopalni.

www.hurghada24.pl wakacje w Hurghadzie

Wybrzeże podzielone jest bagnami namorzynowymi, oraz nienaruszonymi zatokami. Warto odwiedzić tektoniczną wyspę Zabargad, która jest fenomenem geologicznym i słynie również ze źródeł oliwkowych kamieni półszlachetnych wydobywanych tutaj od 1500 roku p. n. e., aż do połowy XX wieku. Ze wzgórza Peridot rozciagają się zachwycające widoki otaczających wyspę błękitnych lagun, bogatych w życie morskie. Berenice słynie nie tylko z możliwości wędkowania, ale także znajdują się tu jedne z najlepszych w Egipcie ośrodków SPA.

 

Bir Shalatein - to mała wioska znajdująca się na egipskiej granicy z Sudanem. Kiedyś było to główny port morski, a obecnie rejon ten słynie ze spektakularnych miejsc do nurkowania. 

 

źródło: www.egypt.travel

Ojcowie pustyni. Klasztor świętego Antoniego i świętego Pawła

 

Niedziela Palmowa, tuż przed Wielkanocą, była idealnym dniem na odwiedzenie klasztorów - św. Antoniego i św. Pawła Mimo, że był to mój kolejny wyjazd w te miejsca, to jednak zawsze odwiedzenie mnichów i pięknych światyń daje mi wiele radości. Tym razem było podobnie.

 

Niezrażeni wczesną porą, wyruszyliśmy z Hurghady o 7 rano. 250 kilometrów na północ w stronę Kairu to zaledwie 3 godziny jazdy z przystankiem na przetarcie jeszcze zaspanych oczu. Krajobraz zza szyby busa, może dla wielu monotonny - po prawej stronie Morze Czerwone, po lewej pustynia z wzniesieniami - dla mnie idealny, żeby przygotować się do przekroczenia progu pierwszego z klasztorów.

 

Klasztor św. Antoniego był naszym pierwszym przystankiem. Już kilometr przed bramą na horyzoncie pojawiły się dwie wieże z krzyżami, a za kilka minut miał nas przywitać przyjaciel - ojciec Rawis. Nauczona doświadczeniem, mimo wysokiej temperatury założyłam na ramiona chustkę i sukienkę do kostek. W przeciwnym razie mnisi wręczają "pakiet powitalny" w postaci długich do kostek abei. Śmialiśmy się, że wyglądają jak szpitalne piżamy, ale nie zniechęciło to dwóch dziewczyn, które nie umieściły w swoim bagażu bluzek z długim rękawem i spodni.

 

Już od progu widzę oczarowanie w oczach przyjaciół. Piękny oliwny ogród, blado żółte mury okalające klasztor i ojciec Rawie, który zaczął naszą wędrówkę od namalowania na dłoni dziewczyn wizerunku Maryi. Pomagamy sędziwemu już ojcu w oprowadzeniu nas - początkowo po murach klasztorów, które jeszcze 100 lat temu były szczelnie zamknięte, a bramy zamurowane. Odwiedzający i artykuły spożywcze byli wciągani linami i koszami, w obawie przed spladrowaniem świątyni przez beduinów i innych wrogo nastawionych do egipskich Koptów.

 

Przez następne półtorej godziny jesteśmy prowadzeni do fortecy, kościoła z relikwiami św. Antoniego, gdzie pobłogosławił i namaścił nas olejkami ojciec Rawis. W grubych murach świątyni jest przyjemnie i chłodno, wszędzie czuć woń olejków. Na dywanach, po których chodzimy boso, leżą liście palmowe pozostawione po zakończonej liturgii. Są one zupełnie inne od naszych polskich palem - pięknie przyozdobionych i kolorowych. Ojciec Rawis wręczył każdemu z nas taki liść.

 

Kontynuujemy naszą podróż po klasztorze wąskimi uliczkami, zadając ojcu mnóstwo pytań dotyczących życia mnichów, historii, obrzędów, które są podobne do znanych nam z Kościoła katolickiego. Legenda o św. Antonim, którą opowiedział nam ojciec w starej jadalni mnichów, gdzie stół i ławy są ze skał, robi na wszystkich ogromne wrażenie. Święty sprzedał swój majątek i zamieszkał w skalnej grocie, gdzie spędził około 80 lat na modlitwie.

 

Ze względu na wiek ojca pojechaliśmy samochodem 300 metrów ku zboczu góry do miejsca, w którym zaczęła się historia klasztoru. Przed sobą zobaczyliśmy schody, wijące się wysoko po skalnym wzgórzu, aż do groty Św. Antoniego. I tu część grupy zdecydowała sie na odpoczynek w nowej kaplicy wyrytwej w skale. My natomiast zdecydowaliśmy się na pokonanie 1153 lub 1152 schodów w upale z chustami na głowie i butelkami wody w rękach, które już w połowie drogi były puste. 

 

Ojciec poprosił wcześniej, aby każdy z nas na małych karteczkach napisał swoje życzenie lub coś, za co chcielibyśmy podziękować. Karteczki należąło zanieść do groty.

 

Po pokonaniu połowy drogi oderwaliśmy wzrok od schodów. Przed nami pojawił się niesamowity krajobraz gór. Widok dodał nam sił. Jeszcze połowa drogi i będziemy wyżej - na tarasie widokowym. Po drodze mijamy kilku pielgrzymów, którzy serdecznie nas pozdrawiają i dodają otuchy. Po dotarciu nie znaleźliśmy upragnionego skrawka cienia, słońce zatrzymało się w zenicie. Zdecydowaliśmy natychmiast wejść do groty przez bardzo wąską szczelinę w skale. Krótki 10-metrowy korytarz był zupełnie ciemny. Przyświecały nam flesze aparatów i latarki w telefonach. Kilka metrów dalej, kolejny błysk aparatu i zobaczyliśmy niewielkie schody wiodące półtora metra w dół. Ku naszemu zaskoczeniu zobaczyliśmy niewielki ołtarz z obrazem św Antoniego. Surowy, skromny, idealnie pasował do historii opowiedzianej przez mnicha o życiu św. Antoniego w ascezie. Miejsce magiczne, spokojne. Nasza wedrówka w górę była już nieistotna. Wyciągnęliśmy w ciszy nasze karteczki, każdy wcisnął własną w szczelinę groty tak, jak zrobili to nasi poprzednicy. Jeszcze kilka minut w skupieniu i ciszy spędziliśmy w grocie, zanim zdecydowaliśmy się na powrót tą samą drogą. Dla każdego z nas było to wyzwanie. 

 

Do dzisiaj na wzór św. Antoniego w górach żyje kilku mnichów. Raz w tygodniu odwiedzają klasztor, aby wziąć udział w niedzielnej liturgii i zabrać ze sobą artykuły spożywcze.  

 

Zadowoleni zbieramy grupę i wyruszamy do następnego klasztoru. Mamy do pokonania 60 kilometrów. Po drodze spotykamy pielgrzymów z Holandii, którzy z beduińskim przewodnikiem zdecydowali się przebyć drogę pieszo górami - około 14 kilometrów do kolejnego klasztoru św. Pawła. Życzymy powodzenia i rozmawiamy o tym, że 1153, a może 1152 schody to zaledwie niewielka część drogi, którą mają do pokonania Holendrzy. Po drodze zatrzymujemy się na dużym parkingu, gdzie jest kilka restauracji. Jemy w pośpiechu obiad, mamy zaledwie dwie i pół godziny na wyzytę w kolejnym klasztorze. Jest otwarty dla zwiedzających do godziny 16.30.

 

Po dotarciu pytam o zaprzyjaźnionego ojca. Szybko odnajdujemy go w domu pielgrzyma, gdzie już po kilku minutach pijemy zimną karkadę i ubieramy długie suknie. Ojciec pyta o przyjaciół, cel naszej wizyty i już po kilku minutach w cieniu murów klasztoru św. Pawła słuchamy historii miejsca. Klasztor jest bardziej surowy, autentyczny, z wyraźnymi śladami historii miejsca. Młyn, drewniane łodzie, w których mnisi jeszcze 60 lat mtemu, idąc z wielbłądami nad Morze Czerwone (14 kilometrów) łowili ryby, mają wyraźne ślady użytkowania. Zasłuchani w niesamowitą opowieść o św. Pawle schodzimy do kolejnej groty, w której podobnie jak św. Antonii, św. Paweł spędził większość swojego życia. Piękne freski sprzed kilku wieków pokazują historię św. Pawła. Również malowidła łączące kultury i religie, przykuwają nasz wzrok. Sposób, w jaki ojciec prowadzi nas uliczkami klasztoru i opowiada o życio mnichów kiedyś i dziś, porusza moich przyjaciół i mnie po raz kolejny. Prowadzi z nami pełen ciela i ciekawości dialog, rozmawiamy o tradycji, religii, obrzędach, palmach, bożonarodzeniowej choince i potrawach na wielkanocnym stole. Jest dużo śmiechu. Ojciec pokazuje nam zdjęcia wykonane 100 lat temu przez sławnego amerykańskiego fotografa, który dokumentował życie mnichów. Widzimy na nich miejsca, teraz przeznaczone dla odwiedzających a kiedyś miejsca codziennego użytku - jadalnię, fortecę, źródełko bijące ze skał. Mnisi na fotografiach ubrani są jak współcześni - w czarne sutanny i kaptury z krzyżami na głowie. Ten element pozostał niezmienny.

 

Kierujemy sie w stronę ogrodu oliwnego. Ojcowie do dzisiaj wykonują przetwory. Jednak nasz wzrok przykuwa palma z trzema odnogami. Wygląda jak krzyż. Natychmiast pytamy o nią ojca. Odpowiada, że od 30 lat jest w ogrodzie a jej odnogi symbolizują Trójcę Swiętą.

 

Robimy kilka zdjęć i wracamy na odpoczynek do domu pielgrzyma. Dziewczyny ściągają suknie, żegnamy sie z naszym przewodnikiem, dziekujemy za poczęstunek i olejki, które otrzymaliśmy w prezencie i wyruszamy w drogę powrotną do Hurghady.

 

Dopiero teraz mamy czas na rozmowę o wycieczce i wymianę komentarzy. Widzę zadowolenie i zmęczenie na twarzach przyjaciół. Są pod wrażeniem. Nie sądzili, że w Egipcie są tak piękne miejsca - spokojne, bez tysięcy turystów, gdzie nikt nie zaczepia, nie próbuje sprzedać swojego towaru i wyciągnąć kilku dolarów z kieszeni.

 

Historia i niesamowite krajobrazy z pewnością pozostaną na długo w ich pamięci. A ja jestem pewna, że wrócę tam jeszcze raz. jak zwykle z ciekawością i nowymi pytaniami do mnichów.

 

tekst: Ewelina Siwek, Egypt Exclusive

Wadi Gemal