Zobacz wieczorem w Hurghadzie

Sakala, Sheraton Road
Sakala nocą

Co zrobić ze sobą wieczorem w Hurghadzie. To pytanie nurtuje zapewne niejednego turystę, który jest już na miejscu kilka dni, już się nieco opalił, poznał najbliższą okolicę, dał się „naciągnąć” na wieczorne hotelowe „atrakcje”, odwiedził kilka lokali i sklepów, był na wycieczce, na dyskotece - ale czuje, że chce więcej… Co robić ? Odpowiadam - jest co robić. Na początek proponuję wybrać się do centrum Sakali na Sheraton Road. Ulica ma kilka kilometrów długości

Po jednej i po drugiej jej stronie znajdziesz wszystko: sklepy, bary, restauracje, kasyno, banki, hotele, kantory wymiany walut. To miejsce, w którym (jeżeli chcesz) wydasz pieniądze. Gwarantuję: na pewno znajdzie coś dla siebie a przy okazji miło spędzisz czas. Sheraton Road to centrum handlowe dla turystów. Trochę tandetne, pełne turystów z całego świata - ale ze swoim klimatem. Ulica niby nie jest długa ale wraz z przyległymi uliczkami potrafi „wciągnąć” nawet na kilka długich godzin.

Dahar

Jeżeli nie interesuje Cię miejsce, w którym wszystko jest „trochę plastikowe” wszyscy sprzedają w zasadzie to samo, a europejczyków jest więcej niż Egipcjan - wybierz się do starej części Hurghady – do Daharu. Od razu zaznaczę: nie spodziewaj się, że Dahar to taka „warszawska starówka”, nie. To po prostu najstarsza część miasta. Różni ją od innych przede wszystkim to , że w Daharze mieszkają Egipcjanie. Jest mniej hoteli i sklepów. Jest jednak to czego nie ma w innych częściach Hurghady. 

Bazar w Daharze

Jest klasyczny targ (czyli Suk). Właśnie na tym targu Egipcjanie (i Egipcjanki) robią zakupy. Można tam kupić wszystko co jest potrzebne do normalnego życia (nie figurki faraonów, t-shirty, ręczniki czy pocztówki). Na suku kupisz (lub możesz zobaczyć jak się kupuje) drób, wołowinę, mięso z wielbłąda, ryby, owoce morza, owoce, warzywa. Ci o mocnych nerwach mogą obejrzeć jak ów drób, wołowinę, ryby, czy owoce morza przygotowuje się dla klienta (czyli po prostu zabija, obdziera ze skóry, pierza, spuszcza krew itd.) 

Od razu powiem samo miejsce robi ogromne wrażenie (nie mówiąc o zapachu). W Daharze zobaczysz prawdziwą egipską codzienność. Wszyscy sprzedawcy to panowie w średnim lub zaawansowanym wieku w galabijach (w ogóle nie mówiący po angielsku). Po drugiej stronie suku z „mięsem” znajduje się suk z owocami, warzywami i przyprawami. Tu zapachy są już znośne, ale i tak widok jest niecodzienny. To właśnie stąd owoce i warzywa jadą to wszystkich hoteli, barów i restauracji w całym mieście. 

Produkty leżą na wielkich stołach w ilościach hurtowych. Suk z owocami i warzywami znajduje się pod wielkim szaroburym namiotem, w którym palą się nieliczne i słabe lampy. Nie ma podłogi, ani zwyklej „betonowej wylewki”. Chodzi się po bardzo nierównej ziemi, która co pewien czas oblewana jest wodą. W obu miejscach ruch jest ogromny. Przeważają Egipcjanie. Tylko co jakiś czas spotkasz europejczyka z tak samo otwartymi ustami ze zdziwienia a nawet przerażenia jak i Ty.

Wokół targów znajdują się niezliczone bary i miejsca „rozrywki” dla Egipcjan. Jedzą, piją, palą sziszę, oglądają telewizję, grają w różne arabskie gry, korzystają z fryzjera, rozmawiają przez telefony komórkowe, modlą się. Obok suku z mięsem i owocami znajduje się suk z odzieżą. Tu kupującymi są przede wszystkim egipskie kobiety. Towar leży na ziemi, lub na prowizorycznych stołach. Warto zobaczyć czym dla Egipcjanek są zakupy. To nie zwykłe wyście z domu by „wydać trochę kasy”. 

To prawdziwa celebra, rozrywka, ale rzecz jak najbardziej poważna. W końcu te Panie wydają ciężko zarobione pieniądze przez swoich mężów. Egipcjanki chodzą, przebierają, szukają najtańszych, ale i najlepszych rzeczy. Potrafią się targować jak nikt inny. Znają wartość pieniądza, ale i wartość produktów które kupują. Nie kupują rzeczy, które się nie przydadzą w domu. Potrafią także zadbać o swój wygląd. 

Choć niektóre z nich zakryte są burkami i w ogóle niewiele je widać – kupują ozdoby, klapki, buty, paski, szale, sukienki itp., itd. Nie ma co fajne miejsce. Bazary w Daharze znajdują się w okolicy zbiegu ulic El Nasr z El Farik Abd El-Aziz Fahmy.

Memsza nocą
Marina nocą
Memsza, najpiękniejszy deptak w Hurghadzie

Jeżeli nie masz ochoty na egipskie życie, europejski szum - wybierz się do Memszy. Ktoś powie że tam się nic nie dzieje… ale może właśnie dlatego warto się tam wybrać. Memsza różni się od Sakali tym , że właśnie w Memszy jest spokojnie. Nikt Cię nie zaczepi na ulicy, nie będzie za wszelką cenę starał „zaprosić” do swojego sklepu. Memsza do 3 kilometrowy szeroki deptak ze sklepami po obu stronach. Wieczorem pięknie oświetlony – robi wrażenie

Jest tam i McDonald’s, KFC, bary i restauracje – ale jest jakoś inaczej. Ceny - podobne, lub nieco wyższe niż w Sakali, ale i zakupy są mniej stresujące. W Memszy jest dużo mniej turystów. Memsza znajduje się na południe od Sakali, w okolicy Marlin Inn Beach Resort. To miejsce polecam wszystkim tym, którzy mają dość gwarnej Sakali. Tu naprawdę można odpocząć przechadzając się deptakiem, lub pijąc piwo czy wino w jednej z kilkudziesięciu małych restauracyjek, czy barów. Szczególnie wieczorem Memsza jest urokliwa.  Zapalają się wówczas niewielkie latarnie. Deptak powoli zaludnia się - jednak nikomu się nigdzie nie spieszy. Nikt na nikogo nie pokrzykuje (by go zachęcić do wstąpienia właśnie do jego restauracji, czy sklepu), wszystko toczy się tu własnym rytmem. Oczywiście Memsza jest nieznacznie droższa od centrum Sakali, ale coś za coś. Tu można spędzić cały dzień i się nie zmęczyć. Sakala takiego komfortu nie daje. Najlepiej połączyć oba miejsca (z korzyścią dla nas i dla tych miejsc).

Centrum Handlowe Senzo Mall

Jeżeli brakuje Ci Europy, masz dość Egiptu – polecam Senzo Mall. To klasyczne centrum handlowe w europejskim wydaniu. Tu także kupisz wszystko co chcesz. Zjesz wszystko co chcesz…w „prawie europejskich warunkach”. Senzo Mall znajduje się na południu Hurghady w okolicach Dana Beach Resort. Warto wybrać się do największego centrum handlowego w Hurghadzie choćby po to by porównać je z polskimi.